#39
Halo, przecież właśnie mu powiedział, że jeśli polowanie nie wyjdzie i mimo tego weźmie coś ze stosu zdobyczy, to nikt go nie okrzyczy. Słuchaj mnie, Czarna Łapo! Ale nawet jeśli kocurek wziął to sobie do serca i będzie traktował nie mniej poważnie, niż inne zasady kodeksu, to krzywda mu się nie stanie. Im lepiej będzie się zachowywał, tym szybciej zostanie wojownikiem. Bo chyba tego chciał... prawda?
- Pewnie, że tak. W Porze Nagich Drzew jest mniej zwierzyny. Często kończy się to gonieniem przez cały dzień za wychudzonymi wróbelkami, które ostatecznie zdążą uciec. Grunt że się staram. - Gdyby mógł wzruszyłby teraz ramionami. W Klanie Rzeki mieli z tym wszystkim trochę lepiej. Nie było starszyzny, kocięta Paprociowego Kwiatu były już praktycznie terminatorami. Jeszcze kilka dni i nie będą musieli sobie zawracać głowy pierwszeństwem najmłodszych i najstarszych.
- To Cię wyłowię - odpowiedział. Nauczy go pływać, gdy zrobi się nieco cieplej. Na chwilę obecną mógł liczyć na jego zdrowy rozsądek. Jeśli Czarna Łapa nie będzie próbował gonić za swoją zdobyczą, to pozostając na brzegu raczej się nie utopi. Było tam po prostu trochę za płytko.
Ciężki usiadł sobie wygodnie i obserwował terminatora. W odpowiedzi na jego pytające spojrzenie skinął mu szybko głową. Na chwilę obecną robił wszystko dobrze, teraz wystarczyło tylko czekać. Jeśli Czarna Łapa zaczął się wiercić i próbował się odwrócić, napotkałby dosyć ostre spojrzenie swojego mistrza. Każdy musiał przez to przejść i nauczyć się chociaż odrobiny cierpliwości, chociaż zdaniem szarego byłaby to świetna okazja do nauczenia się spać na siedząco, gdyby tylko nie ta lodowata woda.

Mijały minuty i nic się nie działo. Żadna nawet najmniejsza rybka nie zainteresowała się łapą czarnego kocura. Prawdopodobnie wszystkie skryły się na dnie i musiało minąć nieco czasu, nim któraś w ogóle zauważy obecność czegoś "apetycznego" na brzegu.
Drobne chmurki przesuwały się po niebie, ptaszki ćwierkały, a czas mijał. Aż tu nagle w wodzie coś się poruszyło. Czarna Łapa najpierw dostrzegł błysk łusek, od których odbiło się światło słońca, później już całą, dosyć sporą rybę. Na chwilę obecną zatrzymała się w bezpiecznej odległości, wyraźnie się wahając. To podpływała nieco bliżej, to szybko wycofywała się, jakby coś ją zaniepokoiło. Wszystko zależało teraz od reakcji syna Gilowego Gardła.
[Obrazek: WAkbW0Q.png]
LVL 5 225 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W