#3
Śmierć... Nie była rzeczą rzadką wśród klanowych kotów. Drżący Płomień wciąż nie do końca wiedział jak powinien się czuć na pogrzebach. Z jednej strony stracenie członka klanu to zawsze tragedia, ale z drugiej strony po jakimś czasie zwyczajnie coraz mniej się przejmował. Przeprowadzka nieco odświeżyła te uczucia w jego głowie - stracić tyle wojowników na raz... a w dodatku jednym z nich był ojciec Małego Łiścia a drugą właśnie matka Zwiewnej. Był nieco zdziwiony, że kotka tak dobrze to przyjęła. A może po prostu udawała...? Nie miał pojęcia, ale wolałby tą pierwszą opcję. Ukrywanie smutku nie było zdrowe.
Wracając jednak do treningu... kotka jasno i wyraźnie zgłosiła swoją gotowość do treningu, więc nie było na co czekać. Kocur wstał z miejsca i spojrzał z góry na swoją terminatorkę. Trochę od ich ostatniego spotkania podrosła, ale jeszcze nie zdążyła dorównać mu wysokością... chociaż czy w przypadku tych dwóch kotów można w ogóle mówić o "wysokości" a nie "niskości"? Zapewne nawet gdyby Zwiewna stanęła mu na plecach nie dorównywaliby wzrostem takim personom jak Ironicznie Mały Liść.
- Zajmiemy się granicami klanu - oznajmił, a przez mniej myśl przeszło mu, że to lekcja potrzebna również jemu. Nie zdążył się jeszcze całkiem przyzwyczaić do nowych terenów. Ale jeżeli faktycznie są bezpieczniejsze niż wcześniejsze, to Gwiezdnemu Klanowi niech będą dzięki za tą zmianę. Będzie mógł częściej wychodzić na samotne polowania. Ale jak na razie ma Zwiewną do wytrenowania - ruszył przed siebie, opuszczając obóz i kierując się wzdłuż rzeki na wschód.


Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?

LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W