#47
Najwyraźniej terminatorowi szło coraz lepiej, bowiem z powodzeniem zakradł się do oddalonej od niego wrony. Ptak zupełnie go nie zauważył. Raz tylko uniósł głowę i przez chwilę się rozglądał, przekrzywiając ją to w jedną, to w drugą stronę, ale w tym momencie Głogowa Łapa schował się na moment za jednym z pni. W końcu zbliżył się do wrony na tyle, że mógł wykonać szybki sus i pozbawić ją życia. Nawet nie zdążyła zakrakać. Obyło się bez zbędnego jazgotu, szamotaniny, krwi i wyrywania skrzydeł, czysta śmierć.

Terminator kątem oka dostrzegł swoją mistrzynię truchtającą w jego stronę z uniesionym ogonem. Wyglądała na zadowoloną. Zatrzymała swój wzrok na ciemnym ptaku leżącym pod Głogową Łapą.
- No widzisz, jak chcesz to pot'afisz - miauknęła i zatrzymała się przy synu swojej kuzynki. - Dob'ze ci poszło. Te'az będziemy mogli p'zejść do ostatniej części polowania, mianowicie łowienia 'yb. Wiesz moze, jak to się 'obi, albo masz jakiś pomysł? - zapytała go, dając mu znak głową by szedł za nią, a sama ruszyła w stronę płynącej przez ich terytorium rzeczki przy której rosły łęgi. Irytacja, jaka wcześniej się zrodziła w Czerwonym Maku zdążyła już całkiem opaść, zwłaszcza, gdy zobaczyła, że tym razem Głogowa Łapa włożył w swoje polowanie trochę więcej wysiłku niż wcześniej.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W