26.05.2018 11:36
Kocur skinął głową. Nie wątpił w to. Jej entuzjazm można było wyczuć pewnie aż na starych terenach a poza tym wykazywała się swoją pojętnością i sympatycznością. Nie zaczęli jeszcze co prawda nauk praktycznych, takich jak walka, polowanie czy łowienie ryb, ale był pewien, że w nich również sobie dobrze poradzi. A nawet jeśli nie, to jej umiejętności zawsze można poprawić. W końcu najważniejsze w byciu wojownikiem była lojalność do klanu, czyż nie? A nie to ile myszy złapiesz w ciągu księżyca.
- Jest chyba pół księżyca młodszy ode mnie; Mleczny Kieł znalazła go kiedyś razem z jego bratem, Źródłem, w takim brązowym czymś zostawionym przed Dwunożnych - opowiedział historię przybycia Tońka do klanu. Był on w sumie całkiem podobny do Cis - oboje nadzwyczaj weseli, mili, wszyscy ich lubią. W obu osobach była jakaś taka moc zjednywania sobie serc.
Ciężko byłoby nazwać ich rozmowę "monologiem", szczególnie, że kocur co chwila robił przerwy w swoich wypowiedziach i czekał na ewentualne pytania kotki, następnie na nie odpowiadał i tak w kółko - ale faktycznie to on tutaj mówił najwięcej. Nieczęsta sytuacja, ale jednak Kodeks był dość obszernym tematem i nie powinno się go tak po prostu podyktować i przenieść się do następnego zagadnienia. W jego łapach była edukacja Zwiewnej i chciał dać z siebie jak najwięcej w tym zadaniu.
- To dalej: słowo przywódcy jest prawem, nie powinno się zabijać innych kotów bez potrzeby - chociaż zasada ta nie dotyczy kotów z jakiegoś powodu wyjętych spod Kodeksu, a wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka. To tyle z Kodeksu. Jakieś pytania? - skierował swój wzrok na pysk młodej kotki. Szybko im przeszedł Kodeks. Teraz skupią się na granicach. Minęli już Koci Grzbiet a po ich prawej stronie pojawił się Kłujący Gąszcz. Kocur już dawno przyzwyczaił się do tego, że obejście całych granic zajmuje trochę czasu, ciekawe jednak, czy jego uczennicy starczy cierpliwości.
- Jest chyba pół księżyca młodszy ode mnie; Mleczny Kieł znalazła go kiedyś razem z jego bratem, Źródłem, w takim brązowym czymś zostawionym przed Dwunożnych - opowiedział historię przybycia Tońka do klanu. Był on w sumie całkiem podobny do Cis - oboje nadzwyczaj weseli, mili, wszyscy ich lubią. W obu osobach była jakaś taka moc zjednywania sobie serc.
Ciężko byłoby nazwać ich rozmowę "monologiem", szczególnie, że kocur co chwila robił przerwy w swoich wypowiedziach i czekał na ewentualne pytania kotki, następnie na nie odpowiadał i tak w kółko - ale faktycznie to on tutaj mówił najwięcej. Nieczęsta sytuacja, ale jednak Kodeks był dość obszernym tematem i nie powinno się go tak po prostu podyktować i przenieść się do następnego zagadnienia. W jego łapach była edukacja Zwiewnej i chciał dać z siebie jak najwięcej w tym zadaniu.
- To dalej: słowo przywódcy jest prawem, nie powinno się zabijać innych kotów bez potrzeby - chociaż zasada ta nie dotyczy kotów z jakiegoś powodu wyjętych spod Kodeksu, a wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka. To tyle z Kodeksu. Jakieś pytania? - skierował swój wzrok na pysk młodej kotki. Szybko im przeszedł Kodeks. Teraz skupią się na granicach. Minęli już Koci Grzbiet a po ich prawej stronie pojawił się Kłujący Gąszcz. Kocur już dawno przyzwyczaił się do tego, że obejście całych granic zajmuje trochę czasu, ciekawe jednak, czy jego uczennicy starczy cierpliwości.
Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W