17.07.2018 22:31
...Jenot wpatrywał się groźnie w biało-burą koteczkę, w razie gdyby miała zamiar zmienić zdanie i jednak go zaatakować. Nie? Idzie sobie? Ha! Pokazał temu malutkiemu kotu, żeby się więcej do niego nie zbliżał! Zadowolony z siebie, drapieżnik odwrócił się, podrapał łapką po głowie i wrócił do swoich jenotowych spraw.
...Tymczasem Drżący Płomień czekał, aż Zwiewna znajdzie się w bezpiecznej odległości od leśnego stworzenia, po czym sam ruszył w jej kierunku, rzucając po drodze spojrzenia w kierunku, gdzie znajdował się jenot. Może i nie zaatakował drobnej terminatorki, ale przez niego oboje najedli się strachu. Podbiegł do uczennicy i może niepotrzebnie, ale dokonał szybkiej inspekcji stanu zdrowia kotki. Wszystkie kończyny na miejscu, brak ogromnych plam krwi... może odrobinę czerwony nosek (kiedy to się stało?), ale poza tym wszystko w porządku. Dobrze. Dobrze.
...- Może... c-chyba już wystarczy na dzisiaj - wybąkał, po czym uśmiechnął się nerwowo. Uczył Zwiewną walczyć... ale na razie wolał, by nie musiała testować swoich umiejętności w prawdziwej sytuacji zagrożenia. Nie żeby ceremonia magicznie miała zwiększyć jej szanse w walce... ale mieli do niej jeszcze trochę czasu i mimo, że teoretycznie wszystkiego już ją nauczył, to kocur zamierzał wykorzystać ten czas na doskonalenie potrzebnych kotce umiejętności. Miał nadzieję, że kiedy otrzyma swoje wojownicze imię, będzie już w pełni gotowa do samoobrony w takich sytuacjach, jeżeli jeszcze nie była.
...Tymczasem Drżący Płomień czekał, aż Zwiewna znajdzie się w bezpiecznej odległości od leśnego stworzenia, po czym sam ruszył w jej kierunku, rzucając po drodze spojrzenia w kierunku, gdzie znajdował się jenot. Może i nie zaatakował drobnej terminatorki, ale przez niego oboje najedli się strachu. Podbiegł do uczennicy i może niepotrzebnie, ale dokonał szybkiej inspekcji stanu zdrowia kotki. Wszystkie kończyny na miejscu, brak ogromnych plam krwi... może odrobinę czerwony nosek (kiedy to się stało?), ale poza tym wszystko w porządku. Dobrze. Dobrze.
...- Może... c-chyba już wystarczy na dzisiaj - wybąkał, po czym uśmiechnął się nerwowo. Uczył Zwiewną walczyć... ale na razie wolał, by nie musiała testować swoich umiejętności w prawdziwej sytuacji zagrożenia. Nie żeby ceremonia magicznie miała zwiększyć jej szanse w walce... ale mieli do niej jeszcze trochę czasu i mimo, że teoretycznie wszystkiego już ją nauczył, to kocur zamierzał wykorzystać ten czas na doskonalenie potrzebnych kotce umiejętności. Miał nadzieję, że kiedy otrzyma swoje wojownicze imię, będzie już w pełni gotowa do samoobrony w takich sytuacjach, jeżeli jeszcze nie była.
Sweetheart, you look a little tired
W h e n did you last eat ?
Come in and make yourself at home
Stay as long as you need
Tell me, is something wrong?
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W