10.08.2018 15:57
Skalna łapa zawsze jakoś tak stronił od towarzystwa. Lubił przechadzać się zupełnie sam, zupełnie bez nikogo. Szczególnie ostatnio jakoś się to w nim pogłębiło, choć nie potrafił wyjaśnić, dlaczego. Z obozu wyszedł dosyć wcześnie i poszedł na spacerek. Nad Świszczące Trawy, bo dlaczego by nie? Samotnie krążył wokół traw, czując, jak smyrają go i łaskoczą, zahaczając o półdługie futro. Którego szczerze nie cierpiał. Nigdy nie uważał się za przystojnego i zawsze było mu z tego powodu... przykro. Może to właśnie dlatego? Może nie chciał przebywać z tymi ładniejszymi? Może się wstydził? Ciężko jednoznacznie powiedzieć. Sam się już gubił w tych swoich śmiesznych myślach, których momentami szczerze nienawidził. W dodatku ostatnimi czasy coraz częściej myślał o swoim mistrzu, Fiołkowym Świcie - co on musi czuć z wiedzą, że jego terminator bez wyraźnego powodu przestał chodzić na treningi? Rudy kocur był naprawdę miły i Skałka jakoś tak pokrętnie go polubił, kompletnie nie spodziewając się takiej wyrozumiałości i ciepła ze strony kogokolwiek poza rodziną. I to zresztą nie całą rodziną.
Można było dostrzec, jak jego biało-czarne futerko prześwieca między źdźbłami. Kocurek się nie chował, nie spodziewając się żadnego towarzystwa i poddając zamyśleniu.
//Ziółko uwu!
Można było dostrzec, jak jego biało-czarne futerko prześwieca między źdźbłami. Kocurek się nie chował, nie spodziewając się żadnego towarzystwa i poddając zamyśleniu.
//Ziółko uwu!
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
25
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: jBCK1EB.png]](https://i.imgur.com/jBCK1EB.png)