27.08.2018 15:53
Na szczęście dla Ksieżycowej Łapy, sporo ziół miało dość charakterystyczne cechy, dzięki którym łatwo było je rozróżnić, jak już raz się zapamiętało. Mimo to musiała się skupić, i jak zwykle powtórzyła to, co usłyszała na temat medykamentu, którym tym razem był żarnowiec. Poruszyła jednym z niedużych uszu, kiedy kocur zaczął mówić o roślinach rosnących tylko na terenach dwunogów. Zmarszczyła lekko czoło, starając się skoncentrować na słuchaniu, na szczęście w lecznicy nie było zbyt dużo elementów rozpraszających, może prócz lekkiego bólu głowy, gdy czas trwania nauki przewyższał poziom koncentracji terminatorki medyka, która na dodatek zmuszona była siedzieć bezczynnie w miejscu. Choć do tego akurat zaczynała się przyzwyczajać, podobnie jak do spania w ciągu dnia, gdy nie było nic, co mogłaby zrobić; nie wspominając o tym, że chodzenie po klanowych terenach mimo wszystko było całkiem rozpraszające, bo tam się działo dużo więcej. W składziku za to była tylko ona i Łososiowa Łuska. Nawet gwar obozu był tutaj mocno przytłumiony, o ile w ogóle było coś słychać.
Księżyc nie uśmiechała się opcja chodzenia po zioła na tereny dwunogów, ale w takim razie, jak powiedział medyk, musiała dopilnować, aby nikt nie zachorował na ten czarny kaszel. Chciała zapytać o choroby, które kocur wymienił, ale postanowiła na razie milczeć. Nie chciała mieszać informacji, chociaż paliła ją ciekawość. Na wszystko przyjdzie czas, a przynajmniej tak sobie powtarzała, aż do skutku. W chwilach przerwy, którą otrzymywała, powtarzała po cichu tyle ile udało jej się zapamiętać ze słów buro-białego kota. Gdy przestał mówić, a ona już powtórzyła informacje na temat psianki, po prostu milczała, patrząc się prosto w miedziane ślepia syna Pierzastego Serca. Jasny sygnał, że nie miała żadnych pytań. Raczej nie zamierzała wychodzić poza tereny Klanu Rzeki, ale stwierdziła, że mimo wszystko lepiej zapamiętać te trzy medykamenty.
Księżyc nie uśmiechała się opcja chodzenia po zioła na tereny dwunogów, ale w takim razie, jak powiedział medyk, musiała dopilnować, aby nikt nie zachorował na ten czarny kaszel. Chciała zapytać o choroby, które kocur wymienił, ale postanowiła na razie milczeć. Nie chciała mieszać informacji, chociaż paliła ją ciekawość. Na wszystko przyjdzie czas, a przynajmniej tak sobie powtarzała, aż do skutku. W chwilach przerwy, którą otrzymywała, powtarzała po cichu tyle ile udało jej się zapamiętać ze słów buro-białego kota. Gdy przestał mówić, a ona już powtórzyła informacje na temat psianki, po prostu milczała, patrząc się prosto w miedziane ślepia syna Pierzastego Serca. Jasny sygnał, że nie miała żadnych pytań. Raczej nie zamierzała wychodzić poza tereny Klanu Rzeki, ale stwierdziła, że mimo wszystko lepiej zapamiętać te trzy medykamenty.
| x |
x![]() |
x
x x x x x xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚ my birds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we have fewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline from throwing fuel to the fire of that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring me nothing that. |
x |
x
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: ItvDGz5.png]](https://i.imgur.com/ItvDGz5.png)