#55
To nie był egzamin, przed nimi nie było chorego kota, na którym Księżycowa Łapa miałaby natychmiast pokazać, w jaki sposób wyleczyć konkretne choroby. Miała czas na to, by przemyśleć odpowiedź, wrócić pamięcią do omawianych ziół i wyłuskać z posiadanych informacji te, które były przydatne. Łososiowa Łuska nie spieszył się nigdzie, nie miał też niczego konkretnego zaplanowanego na ten dzień. Nie było więc problemu, mogła poświęcić na zastanowienie się tyle czasu, ile potrzebowała. Jeszcze.
- Mm - mruknął, by potwierdzić jej słowa. - Na biały kaszel... jałowiec i wrotycz. Wrotycz jest w składziku, zobaczysz... później. Rośnie w kępach. Ma intensywny zapach. Jasnożółte kwiaty, liście pierzaste. Rośnie przy... Grzmiącej Ścieżce. Podaje się liście. Większa dawka... wywoła wymioty - powiedział, po czym zamilkł na krótką chwilę, gdy rozglądał się po okolicy. Nic jednak nie dostrzegł, skoro za chwilę wznowił przerwany wątek. - Jałowiec to drzewo iglaste. Lub krzew. Kora czerwonobrązowa... starsze mają szarobrunatną, popękaną. Odpada łuskami. Jagody, małe, ciemnoszare, leczą kaszel... i ból brzucha - wymruczał, a gdy już wydawać się mogło, że to już koniec, burknął jeszcze krótkie: - Leczą też zielony. Kaszel.
Szli dalej, trochę w milczeniu, trochę przy akompaniamencie głosu Księżycowej Łapy. Latimeria słuchał, analizował i myślał, w jaki sposób uzupełnić wiedzę terminatorki. W gruncie rzeczy nie było zbyt dużych luk, jednak wolał nie pozostawiać żadnych niedomówień w kwestii leczenia.
- Można podać dodatkowe zioła - mruknął, kątem oka zerkając na córkę Ubłoconej Mordki. - Miód i ślaz na ból gardła. Podbiał, żeby ułatwić oddychanie. Złocień na ból głowy - dodał, świadomy tego że o złocieniu jeszcze nie miała okazji się od niego uczyć. Ale to też niedługo się zmieni. - Rany. Jakie mogą być. Jak będziesz leczyć - powiedział, tym razem odwracając kanciasty łeb w stronę kremowej terminatorki. Miała już okazję asystować w opatrywaniu ran, miała też część wiedzy teoretycznej na temat używania ziół wspomagających leczenie złamań i innych dolegliwości aparatu ruchu.
x
★ ★ ★
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
x
LVL 6 190 / 500
MedLVL 8 916 / 1300
16
Siła
S
13
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
19
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W