19.10.2018 19:37
Księżycowa Łapa kojarzyła nazwy nieco częściej spotykanych drzew... na tyle na ile była w stanie je kojarzyć. W dużej części zgadywała. Miała wrażenie, że gdzieś coś mogła usłyszeć, ale mógł to być zwykły szczęśliwy traf(i tak uznajmy, lol, bo może faktycznie trochę naciągnąłem fakty, ale ledwo myślałem jak pisałem posta). Powtórzyła po cichu otrzymane informacje, po czym wysłuchała wymienionych przez medyka nazw, dając sobie chwilę na zastanowienie się nad nimi. Dość szybko skojarzyła dwa z przedstawionych medykamentów, niemal jakby ktoś przełączył pstryczek w jej głowie.
- Rumianek... i skrzyp. Ten pierwszy... uspokaja. Drugi odkaża - odpowiedziała.
Była nieco zła na siebie, że zapomniała o tych ziołach, nawet jeśli nie skupiała się na nich podczas powtarzania, bo i bez tego wiele informacji musiała sobie w głowie uporządkować. Priorytetem było to, o czym powiedział jej kocur, a do tego miała jeszcze trening wojowniczy. Czasem obawiała się, że to za dużo, ale im większy był jej stan wiedzy, tym rzadziej pojawiało się u niej owo uczucie. Dawała sobie radę, mimo pewnych trudności, które sprawiał jej własny umysł. Z czasem nieco łatwiej jej było skoncentrować się na nauce, a nieprzyjemne wrażenie w głowie po dłuższym czasie treningu przestawało być aż tak uciążliwe, jeśli czuła się dobrze. Jednak jak każdy miała wzloty i upadki, to oczywiste. Na szczęście bury medyk nie wymagał od niej niemożliwego i pozwalał uczyć się w swoim tempie. Jednak już teraz miała gdzieś na dnie umysłu świadomość, że po zakończeniu treningu już tak nie będzie. Będzie musiała wszystko pamiętać i nie będzie mogła popełniać błędów. Jednak... właśnie dlatego Łososiowa Łuska ją teraz przygotowywał.
idk, sorki za chaos w poście, jestem strasznie zamulony od wczoraj. |D
- Rumianek... i skrzyp. Ten pierwszy... uspokaja. Drugi odkaża - odpowiedziała.
Była nieco zła na siebie, że zapomniała o tych ziołach, nawet jeśli nie skupiała się na nich podczas powtarzania, bo i bez tego wiele informacji musiała sobie w głowie uporządkować. Priorytetem było to, o czym powiedział jej kocur, a do tego miała jeszcze trening wojowniczy. Czasem obawiała się, że to za dużo, ale im większy był jej stan wiedzy, tym rzadziej pojawiało się u niej owo uczucie. Dawała sobie radę, mimo pewnych trudności, które sprawiał jej własny umysł. Z czasem nieco łatwiej jej było skoncentrować się na nauce, a nieprzyjemne wrażenie w głowie po dłuższym czasie treningu przestawało być aż tak uciążliwe, jeśli czuła się dobrze. Jednak jak każdy miała wzloty i upadki, to oczywiste. Na szczęście bury medyk nie wymagał od niej niemożliwego i pozwalał uczyć się w swoim tempie. Jednak już teraz miała gdzieś na dnie umysłu świadomość, że po zakończeniu treningu już tak nie będzie. Będzie musiała wszystko pamiętać i nie będzie mogła popełniać błędów. Jednak... właśnie dlatego Łososiowa Łuska ją teraz przygotowywał.
idk, sorki za chaos w poście, jestem strasznie zamulony od wczoraj. |D
| x |
x![]() |
x
x x x x x xxxxxxxxxxxxxxxxx˚ ༘ ೀ⋆。˚ my birds of a kind, they more and more are looking like centurions than any little messiah; and as I prune my feathers like leaves from a vine I find that we have fewer and fewer in kind, but my palms and fingers still reek of gasoline from throwing fuel to the fire of that Greco-Roman dream, purifying the holy rock to melt the gilded seams; it don't bring me relief, no it don't bring me nothing that. |
x |
x
8
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: ItvDGz5.png]](https://i.imgur.com/ItvDGz5.png)