#3
xxWdychała mroźne powietrze i wypatrywała pierwszych, ciepłych promieni słońca, gdy zobaczyła ruch przy legowisku terminatorów i tak jak się spodziewała - był to Żytnia Łapa. Nie spóźnił się. Zawiesiła na nim wzrok złoto-zielonych oczu, obserwując go, jak do niej podchodził i wykorzystując ten czas na ocenienie predyspozycji fizycznych kocura. Był szczupły, nawet bardzo i całkiem wysoki, podobny wzrostem do niej samej. Siłą raczej nie grzeszył, więc był raczej szybki i zwinny. I dobrze.
xx– Witaj, Żytnia Łapo – odpowiedziała na przywitanie beznamiętnym, charakterystycznym dla niej tonem iz równie kamienną miną co zawsze, po czym wstała i rzuciła krótkie "chodź", kierując się poza obóz i gdy znalazła się po drugiej stronie Kolczastego Łuku, stanęła na moment, czekając, aż dołączy do niej rdzawy terminator. Rozciągał się przed nimi dla niektórych zawierający dech w piersiach widok - skąpane w rosie i połyskujące we wschodzącym słońcu pagórki Wyjących Wzgórz. Gdy Żyto stanął obok niej spojrzała na niego i chwilę milczała, bo a nóż widelec młody chciał się pozachwycać czy coś.
xx– Zaczynamy rozgrzewkę. Nie zostawaj w tyle – bo coś cię zje, a ja nie mam zamiaru zbierać cię potem z ziemi. Rzuciła krótko, po czym napięła mięśnie, ugięła łapy i wystartowała do przodu, kierując się w stronę Wyjących Wzgórz. Biegła średnią prędkością, nie dając z siebie wszystkiego, bo nie chciała zgubić po drodze terminatora. Dawała susy na przemian z galopem, zbierając białymi skarpetkami wilgotną rosę z traw, napawając się świstem wiatru w uszach i przyspieszonym biciem serca. W pewnym momencie obejrzała się przez ramię, chcąc sprawdzić, czy Żyto aby na pewno za nią biegnie, bo jeśli nie, no to przypał.
Na gałązkach wierzb pod miedzą
Szarosrebrne
kotki siedzą
A tuż we wsi, wśród opłotków
Skacze
mnóstwo burych kotków
Możesz
wybrać je do woli
- ̗̀☆ Powiedz, które kotki wolisz? ☆ ̖́-

[Obrazek: ArCsNRL.png]

LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W