#5
xxZ ulgą i zadowoleniem spostrzegła, iż Żytnia Łapa za nią podąża, co prawda w pewnym odstępie, ale dawał radę. Podczas gdy rdzawy ciężko oddychał, Leszczynowa Gałązka dopiero zaczynała czuć wszystkie swoje mięśnie i stawy i oddychać pełną piersią, a do zmęczenia było jej jeszcze daleko. Nie bez przyczyny miała tak dobrą kondycję, w końcu robiła takie poranne ćwiczenia codziennie, a czasem nawet więcej razy niż tylko rano. Z czasem wyrobiła sobie mięśnie i atletyczną sylwetkę, która pozwalała osiągnąć jej duże prędkości nawet na długich dystansach. Kto wie, może Żyto, jeśli będzie systematycznie ćwiczył, również zyska kondycję i będzie równie wysportowany co jego mistrzyni, a może nawet bardziej. W każdym razie Bazia, póki ma go pod swoimi skrzydłami, na pewno nie odpuści mu codziennych rozgrzewek.
xxSpojrzała znów przed siebie, nie odpowiadając w żaden sposób na pytające spojrzenie rdzawego terminatora, lecz już po dłuższej chwili, gdy teren zaczął się lekko nachylać, zwolniła w biegu aż w końcu przeszła do truchtu i stanęła na szczycie jednego z Wyjących Wzgórz. Zaczekała na Żytnią Łapę, patrząc na niego bliżej nieokreślonym wzrokiem.
xx– To są Wyjące Wzgórza – miauknęła, gdy kocur znalazł się obok niej i objęła wzrokiem pozostałe pagórki ich otaczające. – Zapamiętaj tę drogę, ponieważ będziemy się tutaj codziennie spotykać. – spojrzała na Żyto, oceniając, czy da radę iść dalej, ale uznała, że chyba nie jest tak źle i młody na pewno sobie poradzi. – Dzisiaj jednak tutaj nie zostajemy. Chodź – zakomunikowała, po czym ruszyła dalej, w dół, kończąc tę krótką przerwę na oddech. – Pokażę ci, gdzie leżą granicę naszego terytorium. – szła równym, żwawym, ale jednocześnie delikatnym krokiem, tym razem już czujnie strzygąc uszami i co jakiś czas smakując powietrze. Oddalali się od centrum terenów klanu Wichru, dlatego należało być czujniejszym. Chociaż nawet blisko obozu może zdarzyć się jakiś nieproszony gość.
xx– Mijamy Samotne Jodły – miauknęła, spoglądając przez ramię na Żytnią Łapę. Mieli teraz czas na ewentualną rozmowę, zanim dotrą do pierwszej granicy, dlatego posłała terminatorowi pytające spojrzenie. Może chciał o coś zapytać? Albo podzielić się jakimś spostrzeżeniem? Bazia milczała, czekając na jakieś słowa ze strony rdzawego, chociaż przewidywała też, że kocurek może być małomówny. W zasadzie była ciekawa, jaki charakter posiada syn Pszenicznego Grzbietu, ponieważ póki co niewiele spędzili ze sobą czasu a i sam Żyto niewiele się odzywał.
Na gałązkach wierzb pod miedzą
Szarosrebrne
kotki siedzą
A tuż we wsi, wśród opłotków
Skacze
mnóstwo burych kotków
Możesz
wybrać je do woli
- ̗̀☆ Powiedz, które kotki wolisz? ☆ ̖́-

[Obrazek: ArCsNRL.png]

LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W