23.11.2018 01:07
Pewność siebie i dobre samopoczucie Jastrzębiego Szpona dodały Deszczowi odwagi. Uda mu się. Z ulgą zauważył też, że kotka na jego widok nie wykrzywiła się, ale posłała mu delikatny uśmiech. Zrobiło mu się miło. Był kotem, który miał szczęście widzieć nie tylko straszne, wymagające szacunku "ja" kotki, ale także jej mniej oficjalną stronę. A przynajmniej tak mu się wydawało. Usłyszał dodatkowo o dalekiem wyprawie. Świetnie, ucieszył się w duchu. Wreszcie będzie miał możliwość wyrobić sobie kondycję. W kociarni nie było za bardzo gdzie się rozciągnąć.
I wtedy zdał sobie sprawę z jeszcze jednej rzeczy: wychodzili z obozu! Deszczowa Łapa był nie mniej tym podekscytowany niż wtedy, gdy raz wymknął się ze Wschodem do Błyszczącyh Głazów na polowanie. Nic wtedy im się jednak nie udało złapać... Ani zostać złapanymi. Tyle dobrego. Wyciągał swoje długie łapy, starając się dorównać kotce. Z początku udawało mu się tylko dzięki swojej szybkości, potem musiał wkładać już trochę więcej samozaparcia, by utrzymać tempo.
Starał się zapamiętać, dokąd szedł, by nie zapomnieć drogi. Taka przebieżka przed treningami w przyszłości dobrze mu zrobi. Może nawet będzie pokonywał tę odległość tylko po to, by zobaczyć, jak szybko będzie potrafił przemierzyć ten dystans.
Na słowa Jastrzębiego Szponu przytaknął, jednak zaraz doszedł do wniosku, że kotka nie ma czasu się odwracać i czekać na jego reakcję.
- Dobrze - miauknął w odpowiedzi. Przyglądał się podłożu, po którym stąpał, choć teraz głównie pokryte było liśćmi. Patrzył też na korę drzew, szukając oznaczeń. Tutaj jednak ich nie odnajdował, musieli nie być jeszcze na żadnej granicy.
Wtedy jego mistrzyni zwolniła tempa. Deszczowa Łapa był jej za to wdzięczny - ciężko by mu było odpowiedzieć na jej polecenie. Pytanie z obserwacji, doskonale. Jego spacery po obozie i obecność pod Mroźną Skałą na ceremoniach przyda się.
- W klanie mamy Przywódcę, który zwołuje koty z klanu na ceremonie. Mianuje kocięta na terminatorów, a terminatorów na Wojowników. Odprawia pogrzeby. - Niebieski był na pogrzebie Wroniego Pióra. Doskonale go pamiętał. - Rozwiązuje konflikty klanowe oraz decyduje o tym, jaką klan podejmie postawę wobec drugiego klanu - Deszcz przypomniał sobie, jak Świetlikowa Gwiazda zakomunikował Klanowi Rzeki o Klanie Gromu. - Jest zastępca, który po śmierci przywódcy zostanie przywódcą. Wyznacza on, które koty pójdą patrole i na którą granicę. Ogólnie - jest jego prawą łapą i dba o to, czym już przywódca nie ma czasu się zająć. Medyk leczy koty i ma tylko jednego terminatora, który potem zostanie medykiem. - zastanowił się, czy coś jeszcze wiedział o medykach, ale niestety (albo i stety) miał mało z Łososiową Łuską do czynienia. - Są też wojownicy, którzy bronią klanu, polują i karmią najpierw kociaki, matki, starszyznę i chorych, a dopiero na samym końcu siebie. Chodzą też na patrole i szkolą terminatorów na nowych wojowników.
Deszcz nabrał powietrza i zdawało się, że skończył, on jednak tylko uzupełniał tlen w płucach. Ten teren nie był jednak najrówniejszy. - Są terminatorzy, którzy uczą się, jak być wojownikami. Są też matki, które siedzą w kociarni z kociętami, dopóki te nie będą w stanie same o siebie zadbać. Jest starszyzna, czyli koty, które już same nie dałyby sobie rady jako wojownicy. Odpoczywają i głównie opowiadają stare dzieje.
Czy Deszczowa Łapa znał jeszcze jakiekolwiek rangi klanowe? Nie przypominał sobie, by kogokolwiek poznał albo wiedział coś więcej.
Zaczął wyciągać łapy dalej, przed siebie. Zauważył, że w ten sposób się mniej męczy, a jednocześnie szybciej pokonuje dystans. Miał nadzieję, że dobrze odpowiedział. Przynajmniej z tego, co potrafił zaobserwować do tej pory.
I wtedy zdał sobie sprawę z jeszcze jednej rzeczy: wychodzili z obozu! Deszczowa Łapa był nie mniej tym podekscytowany niż wtedy, gdy raz wymknął się ze Wschodem do Błyszczącyh Głazów na polowanie. Nic wtedy im się jednak nie udało złapać... Ani zostać złapanymi. Tyle dobrego. Wyciągał swoje długie łapy, starając się dorównać kotce. Z początku udawało mu się tylko dzięki swojej szybkości, potem musiał wkładać już trochę więcej samozaparcia, by utrzymać tempo.
Starał się zapamiętać, dokąd szedł, by nie zapomnieć drogi. Taka przebieżka przed treningami w przyszłości dobrze mu zrobi. Może nawet będzie pokonywał tę odległość tylko po to, by zobaczyć, jak szybko będzie potrafił przemierzyć ten dystans.
Na słowa Jastrzębiego Szponu przytaknął, jednak zaraz doszedł do wniosku, że kotka nie ma czasu się odwracać i czekać na jego reakcję.
- Dobrze - miauknął w odpowiedzi. Przyglądał się podłożu, po którym stąpał, choć teraz głównie pokryte było liśćmi. Patrzył też na korę drzew, szukając oznaczeń. Tutaj jednak ich nie odnajdował, musieli nie być jeszcze na żadnej granicy.
Wtedy jego mistrzyni zwolniła tempa. Deszczowa Łapa był jej za to wdzięczny - ciężko by mu było odpowiedzieć na jej polecenie. Pytanie z obserwacji, doskonale. Jego spacery po obozie i obecność pod Mroźną Skałą na ceremoniach przyda się.
- W klanie mamy Przywódcę, który zwołuje koty z klanu na ceremonie. Mianuje kocięta na terminatorów, a terminatorów na Wojowników. Odprawia pogrzeby. - Niebieski był na pogrzebie Wroniego Pióra. Doskonale go pamiętał. - Rozwiązuje konflikty klanowe oraz decyduje o tym, jaką klan podejmie postawę wobec drugiego klanu - Deszcz przypomniał sobie, jak Świetlikowa Gwiazda zakomunikował Klanowi Rzeki o Klanie Gromu. - Jest zastępca, który po śmierci przywódcy zostanie przywódcą. Wyznacza on, które koty pójdą patrole i na którą granicę. Ogólnie - jest jego prawą łapą i dba o to, czym już przywódca nie ma czasu się zająć. Medyk leczy koty i ma tylko jednego terminatora, który potem zostanie medykiem. - zastanowił się, czy coś jeszcze wiedział o medykach, ale niestety (albo i stety) miał mało z Łososiową Łuską do czynienia. - Są też wojownicy, którzy bronią klanu, polują i karmią najpierw kociaki, matki, starszyznę i chorych, a dopiero na samym końcu siebie. Chodzą też na patrole i szkolą terminatorów na nowych wojowników.
Deszcz nabrał powietrza i zdawało się, że skończył, on jednak tylko uzupełniał tlen w płucach. Ten teren nie był jednak najrówniejszy. - Są terminatorzy, którzy uczą się, jak być wojownikami. Są też matki, które siedzą w kociarni z kociętami, dopóki te nie będą w stanie same o siebie zadbać. Jest starszyzna, czyli koty, które już same nie dałyby sobie rady jako wojownicy. Odpoczywają i głównie opowiadają stare dzieje.
Czy Deszczowa Łapa znał jeszcze jakiekolwiek rangi klanowe? Nie przypominał sobie, by kogokolwiek poznał albo wiedział coś więcej.
Zaczął wyciągać łapy dalej, przed siebie. Zauważył, że w ten sposób się mniej męczy, a jednocześnie szybciej pokonuje dystans. Miał nadzieję, że dobrze odpowiedział. Przynajmniej z tego, co potrafił zaobserwować do tej pory.
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6][/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód
![[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]](https://orig00.deviantart.net/fda9/f/2017/283/0/5/__stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif)
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6][/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód
![[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]](https://orig00.deviantart.net/fda9/f/2017/283/0/5/__stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif)
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W