23.11.2018 21:42
- Nie wiem - odpowiedziała zgodnie z prawdą - Nie ma na to dowodów. Nie widziałam, żeby Świetlik umarł i odrodził się na nowo, mój ojciec też nic na ten temat nie wspominał - mruknęła cicho z lekkim niesmakiem. Dowiedzieć się tego można na dwa sposoby, jednym byłoby zabicie Gwiazdy i baczne przyglądanie się temu, co dalej nastanie, a drugim... - Przekonasz się, kiedy sam zostaniesz Gwiazdą - uśmiechnęła się do niego lekko, wiedząc, że wiele kotów chciałoby niegdyś zasiąść na Mroźnej Skale. Ona sama nigdy nie miała takich ambicji. Nie uważała się za kota dobrego do przewodzenia masie, do podejmowania ważnych decyzji, do kształtowania całego organizmu. Na to miejsce zasługiwali tylko nieliczni. Sądziła, że Ciemniejące Niebo świetnie pasowałby na takowym stołku, a Deszcz wydawał się być równie przyszłościowy i odpowiedzialny. Deszczowa Gwiazda. Interesujące. Ciekawe, czy niegdyś ta myśl się ziści.
- Tak czy owak, chodźmy dalej. Dzisiaj nie zagrzejemy tu miejsca - zarządziła, kierując się w stronę wschodniej granicy z ziemiami niczyimi. Podróż ta najdłuższa nie była, bowiem Szare Brzozy widać było z oddali. Szła jednakże krokiem umiarkowanie szybkim, by syn Zroszonego Listka nie musiał się zanadto męczyć. Mieli caluteńki dzień na podróż, a wolne tempo mogą co najwyżej przypłacić mokrym futrem, jeśli ciemne chmury zbliżą się zanadto. Dotarli do granicznego pasma nim w ogóle zdążyła to zarejestrować. Przystanęła przed brzozami i spojrzała na Deszcza.
- Co czujesz? - rzecz jasna miała na myśli zapachy. Nieopodal znajdowała się Grzmiąca Ścieżka, której swąd do najprzyjemniejszych nie należał, ale był zarazem bardzo charakterystyczny i często charakteryzował więcej rzeczy i istot, niż przeciętnemu kotu mogłoby się wydawać.
- Tak czy owak, chodźmy dalej. Dzisiaj nie zagrzejemy tu miejsca - zarządziła, kierując się w stronę wschodniej granicy z ziemiami niczyimi. Podróż ta najdłuższa nie była, bowiem Szare Brzozy widać było z oddali. Szła jednakże krokiem umiarkowanie szybkim, by syn Zroszonego Listka nie musiał się zanadto męczyć. Mieli caluteńki dzień na podróż, a wolne tempo mogą co najwyżej przypłacić mokrym futrem, jeśli ciemne chmury zbliżą się zanadto. Dotarli do granicznego pasma nim w ogóle zdążyła to zarejestrować. Przystanęła przed brzozami i spojrzała na Deszcza.
- Co czujesz? - rzecz jasna miała na myśli zapachy. Nieopodal znajdowała się Grzmiąca Ścieżka, której swąd do najprzyjemniejszych nie należał, ale był zarazem bardzo charakterystyczny i często charakteryzował więcej rzeczy i istot, niż przeciętnemu kotu mogłoby się wydawać.
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W