#16
/ Spoko :D. Nie zawsze muszą być takie tasiemce. Teraz po prostu miewam więcej czasu, dlatego sie produkuję XD.

Nastąpiło kiwnięcie niebieskim łebkiem na znak zrozumienia. Zastępca nie wydawał się mieć zbyt trudnej roli, poza zapamiętywaniem kto już dużo zrobił danego dnia i nie powinien zostać zanadto nadwyrężony. Deszcz pokusił się nawet na nadanie w swojej głowie łatki "zwykłego wojwnika, z dodatkowym zadaniem" zastępcom. Czyli trzeba wytrenować przynajmniej jednego terminatora, by móc zostać wybranym. Po raz kolejny miało to sens. Zorganizowanie treningu jednemu kotu, umiejętność zarządzania swoim czasem, przekazywania wiedzy i zdolność do wybierania najważniejszych informacji wydawały się niebieskiemu dobrym przygotowaniem do pełnienia takiej funkcjo kota z mniejszą ilością czasu.
Sprawy z medykami były dla Deszcza kosmosem. Zabijanie - to zdecydowanie łatwiej było mu sobie wyobrazić, szczególnie dzięki naukom z ówczesną Czereśniową Łapą. Ale zbieranie ziół, przeżuwanie liści i używanie pajęczyn do leczenia... To było zdecydowanie zbyt dziwne. Dużym plusem było to, że istniały koty, które chciały się tym zajmować. Deszczowa Łapa na pewno do tej grupy nie należał.
Nie zazdrościł Lśniącej Sadzawce historii treningów. Ani tego, że jest zdana na łaskę innych klanów. Przez łeb znów przemknęło mu, czy aby na pewno w tamtym klanie nie znajduje się jeden z jego rodziców. Czy była szansa na to, by odkryć prawdę? Być może Brudny Kamień albo Zroszony Listek tak naprawdę oszukali klan i ukrywali swoje tajemnice na tyle skutecznie, że nawet Brudne (czy na pewno?) rodzeństwo nie wiedziało. Gdy usłyszał o testowaniu na własnych klanowiczach i śmiech swojej mistrzyni Deszcz uśmiechnął się pogodnie.
- Mam nadzieję, że potrenuje na wojownikach Klanu Gromu - odpowiedział spokojnie, z tą samą pogodą w głosie. Doskonale pamiętał, jak pchali łapy nie na swoje tereny, o czym opowiedział im Świetlikowa Gwiazda.
Kolejna odpowiedź Jastrzębia na temat wyboru medyka poprzez wolę Gwiezdnego Klanu...
- Mam nadzieję, że mnie Świetlikowa Gwia-, znaczy Gwiezdny Klan nie wybierze na medyka - skrzywił się. Zdecydowanie wolał bronić tych granic i polować, niż siedzieć z chorymi i ziołami w lecznicy. Po prostu nie wyobrażał sobie takiego życia.
Jego mistrzyni ruszyła, więc i Deszczowa Łapa nie tracił czasu na rozmyślanie o tym, kto następny może paść ofiarą medycznej pozycji. Zapach Wietrznych kotów pchał mu się do nosa, wraz z zapachami oznaczeń Rzecznych patroli. Mieszanka, do której zaczynał się przyzwyczajać, ale nie przywiązywać.
Skinięcie łbem Jastrzębiego Szponu dało to zrozumienia Deszczowi, że coś ciekawego było przed nimi, albo coś się zmieniało. Albo i wszystko naraz. Zaczął węszyć i aż zjeżyła mu się sierść na grzbiecie. Wyczuwał tutaj zapach nie tylko kotów z Klanu Rzeki, ale także poznany Wichrowy zapach, by zakończyć na mieszaninie innych. Niebieski terminator aż zmarszczył nos.
- To muszą być wspólne ziemie - wydusił z siebie, nie mogąc się przyzwyczaić do tylu obcych, kocich zapachów. - Pachnie tylko trochę lepiej, niż Grzmiąca Ścieżka - powiedział, wyrównując krok z mistrzynią. Kto tutaj potrafił dłużej wytrzymać? I po co.
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6]
[/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód

[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W