03.12.2018 22:28
- Ja też - odpowiedziała krótko i zgodnie z prawdą. Czy ich władza dobrze robiła? Może tak, może nie. Dowiedzą się o tym w przyszłości, kiedy ewentualne konsekwencje bierności, bądź czynności wypłyną na powierzchnię. Nie powinni sobie zakrzątać tym głowy, ponieważ mieli znacznie ważniejsze rzeczy do roboty.
Spojrzała na Deszczową Łapę ukradkiem, wypuszczając głośno powietrze przez nos. Uznała, że na dzisiaj wystarczy, tak jak i postanowiła, że więcej na granicę gromu się nie zapuszczą, a przynajmniej nie tak blisko. Najwidoczniej sąsiedzi działali na niego w niezwykle silny sposób, a rozstrojenie emocjonalne nie pomagało w wyciszeniu się i zapamiętywaniu ważnych informacji. Wiedziała, że kocur najprawdopodobniej będzie teraz w głowie toczył istny bój, krocząc cicho u jej boku, a to stanowiło swego rodzaju blokadę. Postanowiła się nie odzywać, pozwalając mu na spokojnie przegryźć tę gorzkokwaśną rzeczywistość z którą, niestety, musieli mierzyć się codziennie i nauczyć się ją akceptować.
Nie spodziewała się jednakże, że przejdzie mu tak szybko, by zdołał się nawet uśmiechnąć. Pytanie tylko czy ona zdoła? Raczej nie. Negatywne emocje pochłaniała niczym gąbka, natomiast te pozytywne... musiały mieć naprawdę potężną siłę, aby się przebić i wciągnąć ją w swoją radosną grę. W odpowiedzi jedynie zamruczała głęboko, przymykając ślepia.
- Najwyżej będziemy oglądać to wszystko z obłoków - wymamrotała z typowym dla siebie sarkazmem, nie będąc pewną czy aby na pewno po śmierci znajdą się pośród chmur.
Nim zdążyli się obejrzeć, byli już przy bobrowej tamie. Skinęła łbem kocurowi, by poszedł pierwszy, a gdy byli po drugiej stronie poleciła mu, by ruszył brzegiem wgłąb terytorium rzeki.
Spojrzała na Deszczową Łapę ukradkiem, wypuszczając głośno powietrze przez nos. Uznała, że na dzisiaj wystarczy, tak jak i postanowiła, że więcej na granicę gromu się nie zapuszczą, a przynajmniej nie tak blisko. Najwidoczniej sąsiedzi działali na niego w niezwykle silny sposób, a rozstrojenie emocjonalne nie pomagało w wyciszeniu się i zapamiętywaniu ważnych informacji. Wiedziała, że kocur najprawdopodobniej będzie teraz w głowie toczył istny bój, krocząc cicho u jej boku, a to stanowiło swego rodzaju blokadę. Postanowiła się nie odzywać, pozwalając mu na spokojnie przegryźć tę gorzkokwaśną rzeczywistość z którą, niestety, musieli mierzyć się codziennie i nauczyć się ją akceptować.
Nie spodziewała się jednakże, że przejdzie mu tak szybko, by zdołał się nawet uśmiechnąć. Pytanie tylko czy ona zdoła? Raczej nie. Negatywne emocje pochłaniała niczym gąbka, natomiast te pozytywne... musiały mieć naprawdę potężną siłę, aby się przebić i wciągnąć ją w swoją radosną grę. W odpowiedzi jedynie zamruczała głęboko, przymykając ślepia.
- Najwyżej będziemy oglądać to wszystko z obłoków - wymamrotała z typowym dla siebie sarkazmem, nie będąc pewną czy aby na pewno po śmierci znajdą się pośród chmur.
Nim zdążyli się obejrzeć, byli już przy bobrowej tamie. Skinęła łbem kocurowi, by poszedł pierwszy, a gdy byli po drugiej stronie poleciła mu, by ruszył brzegiem wgłąb terytorium rzeki.
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W