#14
Zasępił się nad odpowiedzią Leszczynowej Gałązki, czując jak fikołki i obroty oraz skręty pyska wcale nie ustały. „Nawet dwóch” nie było odpowiedzią jakiej oczekiwał, było ż a d n ą odpowiedzią. Wzmagającą jego wewnętrzną ciekawość i niszczącą każdą inną ideę dookoła, dopóki nie dowie się kim byli. Chociaż… Żyto przeżył ze sobą już kilka dobrych księżyców i czas spędzony na chorowaniu wykorzystał na zgłębianiu siebie i zakamarków świadomości, dlatego nie zdziwiłby się, gdyby w pewnym momencie jego myśli powędrowały gdzieeeś daleko, dalekuśko od nich wszystkich, zupełnie jak balonik albo motylek. Taki wesoły, kolorowy, o. Żółty, chociażby, byłby w jakimś stopniu do niego podobny. Albo jeszcze lepiej! Ten miedziany z oczkami na skrzydłach, burą ramką i czarną górą. Widział takie, były spore, naprawdę spore. Ale to swoją drogą, gdzie on to…?
Otworzył delikatnie pyszczek, zupełnie zapominając o poprzednim postanowieniu nieprzemęczania gardła i skupił się na słowach Leszczynowej Gałązki. Dużo słów w jednym czasie. Dużo, dużo, dużo. Więc w Ciemnym Lesie koty znały kodeks, ale go nie przestrzegały, a samotnicy nigdzie nie idą (czemu?) i wtedy bura przestała mówić o wierze, a znów zaczęła o terenach. Wszystko wydawało się być jasne, gdy w pewnym momencie w łeb miedzianego uderzyła jedna z nazw. Szuwar… czego.
x– Polllowanie… – mruknął, poruszając uchem w stronę, w którą obróciła się jego mistrzyni. Była zadziwiająco nerwowa. Miała na pieńku z jakimś zającem lub borsukiem? – Słyszałem o zasadzie, że mysz wyczuje, zając usłyszy, a ptak zobaczy, czy coś w tym stylu. To pierwsze dotyczy tego, że mysz jest dość niskoziemna i wyczuwa drgania ziemi. Reszta jest raczej… jasna. I trzeba być cicho. I mieć specjalną pozycję, stać pod wiatr.

for i dance
and drink, and sing,
till some blind hand
shall brush my wing
____
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
45
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W