01.01.2019 13:40
Śnieg prószył i prószył, powoli zamieniając świat w białą, zimną breję. Wtórujący mu wiatr szalał między nagimi konarami i pochylonymi w pozie pokonanych źdźbłami traw, dodatkowo wszystko ochładzając. Jednak mimo tej pogody, która sugerowała raczej zagrzebanie się wśród mchu i liści w legowisku terminatorów, koty musiały wychodzić, żeby przeżyć. Tak było i z Miętową Łapą.
Niedawno Lśniąca Sadzawka poinformowała ją o oficjalnym zakończeniu treningów, więc w czasie, kiedy inni terminatorzy wychodzili z mistrzami na Wyjące Wzgórza, ona również opuszczała obóz. Czasem dołączała do patrolów z wojownikami i obchodziła granice, znacznie częściej jednak decydowała się na polowanie.
I tym razem wyruszyła samotnie, tropiąc zwierzynę. Jednak coraz niższe temperatury sprawiały, że zwierzyna chowała się pod ziemią na dobre, i tylko wyjątkowo zdesperowane osobniki szukające pożywienia mogły napatoczyć się na kocie łapy. Nic więc dziwnego, że mimo wielu prób schwytania czegoś dla klanu kotce udało się złapać jedynie wychudzoną ryjówkę. Była z tego średnio zadowolona, jednak każde pożywienie było dobre, przysypała więc zdobycz ziemią i ruszyła dalej.
Sama nie wiedziała, kiedy dotarła do Czterech Dębów. Najpierw poczuła słabe zapachy granic, a później, gdy podniosła wzrok, dostrzegła masywne drzewa symbolizujące klany. Zdecydowała się więc tam podejść, by przez chwilę pomyśleć i zebrać siły na kolejną dawkę polowania. Nie mogła przecież wrócić do obozu tylko z jedną, marną ryjówką, to było o wiele za mało!
Dęby były miejscem niczyim, Mięta więc uważała, by nie natknąć się wśród nich na nikogo z innego klanu. Nie chciała przecież problemów, a była sama, więc mogłaby nie dać rady. To nie był patrol ze Skrzeczącą Łapą, by mogła czuć się bezpiecznie. Jednak kotka była ostrożna nawet bardziej niż zwykle. Szczęśliwie nie wyczuła żadnych świeżych zapachów wśród drzew. Stanęła więc przy nich i spojrzała w górę, na masywne pnie i ogromne korony, przez które właściwie nie było widać nieba. To było niesamowite.
Rozejrzała się też dookoła, szukając innych cudów, jakie oferował ten skrawek ziem niczyich wśród terenów klanów. I dostrzegła samotny kamień wystający ponad trawę. Pomyślała, że z niego widok musiał być ciekawszy, i ruszyła w jego stronę, jednak niedaleko niego się zatrzymała. Rzeczne ślady zapachowe były silne, więc tu przebiegała ich granica, kotka więc wolała nie ryzykować i pozostała na bezpiecznym, niczyim terenie. Z cichym westchnięciem spojrzała na kamień, a później odwróciła łeb w stronę wichrowych ziem, zastanawiając się, czy to nie czas już wrócić do polowania.
/Deszczowa Łapa UvU
Niedawno Lśniąca Sadzawka poinformowała ją o oficjalnym zakończeniu treningów, więc w czasie, kiedy inni terminatorzy wychodzili z mistrzami na Wyjące Wzgórza, ona również opuszczała obóz. Czasem dołączała do patrolów z wojownikami i obchodziła granice, znacznie częściej jednak decydowała się na polowanie.
I tym razem wyruszyła samotnie, tropiąc zwierzynę. Jednak coraz niższe temperatury sprawiały, że zwierzyna chowała się pod ziemią na dobre, i tylko wyjątkowo zdesperowane osobniki szukające pożywienia mogły napatoczyć się na kocie łapy. Nic więc dziwnego, że mimo wielu prób schwytania czegoś dla klanu kotce udało się złapać jedynie wychudzoną ryjówkę. Była z tego średnio zadowolona, jednak każde pożywienie było dobre, przysypała więc zdobycz ziemią i ruszyła dalej.
Sama nie wiedziała, kiedy dotarła do Czterech Dębów. Najpierw poczuła słabe zapachy granic, a później, gdy podniosła wzrok, dostrzegła masywne drzewa symbolizujące klany. Zdecydowała się więc tam podejść, by przez chwilę pomyśleć i zebrać siły na kolejną dawkę polowania. Nie mogła przecież wrócić do obozu tylko z jedną, marną ryjówką, to było o wiele za mało!
Dęby były miejscem niczyim, Mięta więc uważała, by nie natknąć się wśród nich na nikogo z innego klanu. Nie chciała przecież problemów, a była sama, więc mogłaby nie dać rady. To nie był patrol ze Skrzeczącą Łapą, by mogła czuć się bezpiecznie. Jednak kotka była ostrożna nawet bardziej niż zwykle. Szczęśliwie nie wyczuła żadnych świeżych zapachów wśród drzew. Stanęła więc przy nich i spojrzała w górę, na masywne pnie i ogromne korony, przez które właściwie nie było widać nieba. To było niesamowite.
Rozejrzała się też dookoła, szukając innych cudów, jakie oferował ten skrawek ziem niczyich wśród terenów klanów. I dostrzegła samotny kamień wystający ponad trawę. Pomyślała, że z niego widok musiał być ciekawszy, i ruszyła w jego stronę, jednak niedaleko niego się zatrzymała. Rzeczne ślady zapachowe były silne, więc tu przebiegała ich granica, kotka więc wolała nie ryzykować i pozostała na bezpiecznym, niczyim terenie. Z cichym westchnięciem spojrzała na kamień, a później odwróciła łeb w stronę wichrowych ziem, zastanawiając się, czy to nie czas już wrócić do polowania.
/Deszczowa Łapa UvU
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d
![[Obrazek: RCty4E2.png]](https://i.imgur.com/RCty4E2.png)
Yet it seems that I still have some tears to shed
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d
![[Obrazek: RCty4E2.png]](https://i.imgur.com/RCty4E2.png)
Yet it seems that I still have some tears to shed
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W