#83
Siniaki, zakwasy, kurz na futrze i krzyk kociaków - to zestaw, który tworzył obecne życie Deszczowej Łapy. Treningi w ostatnim czasie opierały się na ćwiczeniu przeróżnych kombinacji uników, ciosów, podskoków, tarzania. Wszystko to po to, by terminator nauczył się walczyć, a przy okazji nabrać mięśni. Jeśli tylko nie przecierał ziemi na terenach treningowych Kocich Grzbietów to biegał za coraz to większymi kociakami, które siały popłoch w obozie. Gwiazdka nie traciła temperamentu i roszczeniowej postawy. Burza przyprawiał Deszcza o koszmary bycia pożartym przez lisy, bo chcąc zostać najlepszym wojownikiem wyszedłby z obozu. Huk mało nie odsyła do Gwiezdnego Klanu Liliową Sadzawkę, gdy krzyczy w najbardziej niespodziewanym momencie… A to tylko początek wyliczanki Jastrzębich Szponów.
Część rzecznego obozu śmiała się, że niebieski kocur chętnie wybywa na patrole i ogólnie jak najdalej Mroźnej Skały, by nie zajmować się maluchami. Prawda jednak leżała po środku. Łączenie bycia ojcem, a jednocześnie próba zostania najlepszym z wojowników było bardzo wyczerpujące. Poranki z malcami, potem trening, następnie polowanie, by zamknąć cały dzień wieczornymi patrolami, w czasie, gdy maluchy już usypiały na najpiękniejszej kotce, jaką Deszcz znał.
Z tych wrażeń nic więc dziwnego, że kocur nie zauważył, jak Pora Nagich Drzew odmieniła wszystko to co znał. Biały śnieg, na którym kolor jego sierści odcinał się krzycząc do wszystkich naokoło „tu jestem”, ukrywał piszczki i ich nory. Wiatr szczypał w nos, nie niosąc już zbyt wielu zapachów. Temperatura zaś sprawiała, że opuszki łap pękały. To wszystko nie miało znaczenia, gdy syn Zroszonego Listka wychodził na samotny spacer. Taki, jak teraz. Wcześniej nie rozumiał trybu życia swojej matki. Odkąd jednak miał kocięta doceniał tę chwilę dla siebie, którą mógł wykraść w ciągu dnia. Dziś postanowił odebrać sobie jedno z nielicznych takich popołudni odebrać i przeznaczyć na podróż do Czterech Dębów. Nie przychodził w te strony zbyt często, ponieważ nie było tutaj zbyt wiele, co interesowałoby patrole. Deszczowa Łapa wciąż jednak miał w głowie historię, którą opowiedziała mu jego mistrzyni podczas pierwszego pobytu tutaj. Obie z Sowią Przełęczą były tutaj, jako terminatorki, by oznaczyć Cztery Dęby, jako własność Klanu Rzeki. Nie wiedział po co tak naprawdę tu przychodzi. Nie mniej jednak to go nie powstrzymało przed wykonaniem planu.
Wszedł na tereny niczyje i zaczął węszyć. Czuł zapachy wszystkich klanów. Jeden jednak dominował w nozdrzach Deszcza. Kot syknął, zjeżył się, po czym rozejrzał, szukając źródła zapachu. Gdzie te przewiane móżdżki oznaczyły teren? Chyba nie w Czterech Dębach. To Rzeczny teren.
xx
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

↻ Aktywne Sesje ↺
[4/6]
[/align]
→ Pęknięty Głaz | Tata 2.0: Huk Edition
→ Korzenne Zagłębie | Tata 4.0: Zamieć Edition
→ Puste Legowisko | Jarzębina
→ Pod Łukiem | Śnieżka, Wschód
→ Chaszcze | Sokół
→ Rezerwacja | Turkciowy Grzbiet
- - - - - - - - - - - - - -
→ Nauki | Jarzębina
→ Nauki | Wichurka
→ Patrol | Wschód

[Obrazek: __stamp__rain____by_abrilkawaii-dbq5le5.gif]
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W