29.01.2019 01:59
Uśmiechnął się do niej i skinął głową na znak, że przyjął do wiadomości jej słowa, ale nie ma tak naprawdę czego skomentować. Z perspektywy kocięcia pierwszy dzień treningu był ekscytujący: możliwość wyjścia poza obóz, rozmowy na Poważne Tematy, początek drogi ku randze wojownika Klanu Wichru. Oby ten entuzjazm w niej pozostał jak najdłużej. Na wspomnienie o Słonecznej Łapie poruszył uchem i spojrzał na terminatorkę, która szła obok niego.
- Myślę, że rozmowa będzie dobrym pomysłem - przytaknął jej pomysłowi. Słonecznikowa Łapa była bardzo dojrzała i potrafiła odpowiednio radzić sobie z emocjami swoimi oraz innych kotów, od razu decydując się na rozmowę, by uniknąć niedopowiedzeń. Było to bardzo odpowiedzialne z jej strony, w końcu to dzięki komunikacji pomiędzy kotami można było tworzyć więzi na długie księżyce i rozwiązywać konflikty, które mogłyby się zaogniać przez brak rozmowy. - Może po prostu miał zły humor? Słoneczna Łapa to ten rudy, długowłosy, no nie? Nie porozmawiał nawet ze swoim mistrzem, wydaje mi się że widziałem, że zmył się zanim Sokoli Cień do niego podszedł - powiedział marszcząc lekko nos. Może się o coś obraził? Nie znał kocurka, więc nie mógł powiedzieć o co chodziło, ale to wydawało mu się być najbardziej logicznym rozwiązaniem. Na jej kolejne słowa, o jej siostrach, uśmiechnął się do niej ciepło.
- Masz bardzo dobre stosunki z rodzeństwem, prawda? To bardzo dobrze - stwierdził niespodziewanie. - I, no, też się cieszę, że jesteś moją terminatorką, wiesz? - oznajmił wesoło i mrugnął do terminatorki okiem. - Chodź, rozprostujemy łapy. Przebiegniemy się na Wyjące Wzgórza, co ty na to? - zaproponował, a jeżeli kotka nie miał nic przeciwko dał długiego susa w przód i, narzucając tempo za którym Słonecznikowa Łapa z pewnością da radę nadążyć zaczął biec wzdłuż kolczastych krzewów. Hop, hop, rozgrzewka, bo jeszcze trochę i tu zamarzniemy!
- Myślę, że rozmowa będzie dobrym pomysłem - przytaknął jej pomysłowi. Słonecznikowa Łapa była bardzo dojrzała i potrafiła odpowiednio radzić sobie z emocjami swoimi oraz innych kotów, od razu decydując się na rozmowę, by uniknąć niedopowiedzeń. Było to bardzo odpowiedzialne z jej strony, w końcu to dzięki komunikacji pomiędzy kotami można było tworzyć więzi na długie księżyce i rozwiązywać konflikty, które mogłyby się zaogniać przez brak rozmowy. - Może po prostu miał zły humor? Słoneczna Łapa to ten rudy, długowłosy, no nie? Nie porozmawiał nawet ze swoim mistrzem, wydaje mi się że widziałem, że zmył się zanim Sokoli Cień do niego podszedł - powiedział marszcząc lekko nos. Może się o coś obraził? Nie znał kocurka, więc nie mógł powiedzieć o co chodziło, ale to wydawało mu się być najbardziej logicznym rozwiązaniem. Na jej kolejne słowa, o jej siostrach, uśmiechnął się do niej ciepło.
- Masz bardzo dobre stosunki z rodzeństwem, prawda? To bardzo dobrze - stwierdził niespodziewanie. - I, no, też się cieszę, że jesteś moją terminatorką, wiesz? - oznajmił wesoło i mrugnął do terminatorki okiem. - Chodź, rozprostujemy łapy. Przebiegniemy się na Wyjące Wzgórza, co ty na to? - zaproponował, a jeżeli kotka nie miał nic przeciwko dał długiego susa w przód i, narzucając tempo za którym Słonecznikowa Łapa z pewnością da radę nadążyć zaczął biec wzdłuż kolczastych krzewów. Hop, hop, rozgrzewka, bo jeszcze trochę i tu zamarzniemy!
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي
they asked: "do you love her to death?"
I said "speak of her over my grave and
watch how she brings me back to l i f e"
they asked: "do you love her to death?"
I said "speak of her over my grave and
watch how she brings me back to l i f e"
17
Siła
S
18
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W