14.03.2019 19:57
I tak oto moje przypuszczenia się spełniły - obaj to głupcy, którzy nigdy nie powinni być kimś ważniejszym w klanie. Jak można nakłaniać koty do zabójstwa, na Gwiezdny Klanie, niewinnych pieszczoszków? To fakt, te koty miały się nijak do bycia wojownikiem i niezbyt rozumiały czym jest klan i jak bardzo jest dla nas ważny, ale to nie powód, aby chcieć wysłać ich nie wiadomo gdzie! Nigdy nie popierałam tak skrajnej przemocy. Przecież jeżeli kot ci nic nie zrobił to dlaczego ma umierać? Dlaczego ma cierpieć? Skoro był zastępcą, powinien dawać jak najlepszy przykład, pokazywać kotom, co powinni robić i tępić te zachowania, które nie były akceptowalne przez kodeks wojownika czy przez nawet własną godność, a nie robić takie rzeczy, które były zupełnym przeciwieństwem bycia dobrym i lojalnym wojownikiem. Profesje piechotą nie chodzą, a ten kot dostał się jako zastępca i... kompletnie wszystko zawalił, a wielu przecież na pewno umierało z marzeniem o byciu kimś tak wysokim rangą, nie będąc nawet świadom tego, jak się nim jest, ponieważ nie byli zbyt silni, aby klan ich dostrzegł spośród tłumu. Krzykliwa Mewa okazała się tutaj być naprawdę rozważną osobistością, nie pozwalając Gradowemu na pójście po swoje życia, a gdyby to zrobił, dopiero byłaby katastrofa! Klan nie wyglądałby tak samo, jak wygląda dziś, więc można śmiało powiedzieć, że kotka jest bohaterką.
- Nie widziałam, aż tak daleko nie zapuszczałam się w las - przyznałam, przez moment z uwagą obserwując ziemię pod sobą. Słyszałam wiele o tym miejscu naprawdę intrygujących rzeczy, ale tak naprawdę nigdy się tam nie wybrałam na jakąś wycieczkę, by pozwiedzać to miejsce. Dlatego w pewnym sensie byłam zachwycona, że trening mi to umożliwi, bo, co tu się oszukiwać? Sama bym nie poszła, za bardzo bym się bała tak bardzo oddalać od obozu, a z takim silnym wojownikiem ani trochę się nie bałam, czułam się bezpiecznie i wiedziałam, że nic mi nie grozi. -Hmm, nie wydaje mi się, że mam do tego pytania. Wszystko dobrze rozumiem. Ja bym osobiście nie zostawiła żadnego kociaka na pastwę losu i uważam, że nikt nigdy nie powinien, więc taka zasada jest wspaniała.
Tereny były taką częścią, którą chyba najlepiej zapamiętałam. Głównie dlatego, że gdyby ktoś chciał mnie wysłać daleko od obozu, podając tylko nazwę, musiałabym się do tego psychicznie przygotować by nie zejść na zawał podczas pobytu tam. Chciałam również dzielić się swoją wiedzą z innymi, co uważam za bardzo stosowne, jak już się jest prawie wojownikiem, szczególnie lubiłam to opowiadać kociętom, które zapewne już dawno chciałyby uciec z obozu i zobaczyć całe tereny na własne oczy, chociaż wiadome było, że nie powinny tego robić, gdy nie są na tyle duże, aby samodzielnie udawać się w las. Przecież jest tam mnóstwo niebezpieczeństw, nie wiadomo czy podczas twojej wędrówki nie wyskoczy ci lis na pysk. Z lisami nie ma żartów i z borsukami też nie. Kociak nigdy by sobie z taką bestią nie poradził i byłoby z nim cienko, żeby już nie mówić, że zapewne by umarł po potyczce, zadźgany pazurskami oraz kłami.
- Idąc w stronę obozu minęłabym Wyjące Wzgórza, dalej Płaczące Wierzby i tak delikatnie w lewo i trafiłabym do Dzikiego Sadu, który znajduje się przy samych granicach Klanu Wichru. Szare Topole nie graniczą z Klanem Cienia, ponieważ są to Ziemie Niczyje. Jedyna woda jaką znam na naszych terenach to Leśna Sadzawka. Jasne Skały znajdują się po lewo od obozu, obok Kolczastych Krzewów - Wyjaśniłam mu śpiewająco, będąc dumna z tego, że to po prostu potrafiłam mu powiedzieć. Gdybym się pomyliła albo zacięła, nie byłoby tak pięknie, a teraz? Może być dumny ze swojej terminatorki, że zaangażowała się w swoją naukę i nauczyła się terenów swojego klanu! Popatrzyłam się z entuzjazmem na swojego mentora, chcąc zobaczyć jego reakcję. - Kotlinka-zachód, która jest tuż obok nas.
//Zrozumiałam, że nadal jesteśmy przy Starym Kasztanie ;3
- Nie widziałam, aż tak daleko nie zapuszczałam się w las - przyznałam, przez moment z uwagą obserwując ziemię pod sobą. Słyszałam wiele o tym miejscu naprawdę intrygujących rzeczy, ale tak naprawdę nigdy się tam nie wybrałam na jakąś wycieczkę, by pozwiedzać to miejsce. Dlatego w pewnym sensie byłam zachwycona, że trening mi to umożliwi, bo, co tu się oszukiwać? Sama bym nie poszła, za bardzo bym się bała tak bardzo oddalać od obozu, a z takim silnym wojownikiem ani trochę się nie bałam, czułam się bezpiecznie i wiedziałam, że nic mi nie grozi. -Hmm, nie wydaje mi się, że mam do tego pytania. Wszystko dobrze rozumiem. Ja bym osobiście nie zostawiła żadnego kociaka na pastwę losu i uważam, że nikt nigdy nie powinien, więc taka zasada jest wspaniała.
Tereny były taką częścią, którą chyba najlepiej zapamiętałam. Głównie dlatego, że gdyby ktoś chciał mnie wysłać daleko od obozu, podając tylko nazwę, musiałabym się do tego psychicznie przygotować by nie zejść na zawał podczas pobytu tam. Chciałam również dzielić się swoją wiedzą z innymi, co uważam za bardzo stosowne, jak już się jest prawie wojownikiem, szczególnie lubiłam to opowiadać kociętom, które zapewne już dawno chciałyby uciec z obozu i zobaczyć całe tereny na własne oczy, chociaż wiadome było, że nie powinny tego robić, gdy nie są na tyle duże, aby samodzielnie udawać się w las. Przecież jest tam mnóstwo niebezpieczeństw, nie wiadomo czy podczas twojej wędrówki nie wyskoczy ci lis na pysk. Z lisami nie ma żartów i z borsukami też nie. Kociak nigdy by sobie z taką bestią nie poradził i byłoby z nim cienko, żeby już nie mówić, że zapewne by umarł po potyczce, zadźgany pazurskami oraz kłami.
- Idąc w stronę obozu minęłabym Wyjące Wzgórza, dalej Płaczące Wierzby i tak delikatnie w lewo i trafiłabym do Dzikiego Sadu, który znajduje się przy samych granicach Klanu Wichru. Szare Topole nie graniczą z Klanem Cienia, ponieważ są to Ziemie Niczyje. Jedyna woda jaką znam na naszych terenach to Leśna Sadzawka. Jasne Skały znajdują się po lewo od obozu, obok Kolczastych Krzewów - Wyjaśniłam mu śpiewająco, będąc dumna z tego, że to po prostu potrafiłam mu powiedzieć. Gdybym się pomyliła albo zacięła, nie byłoby tak pięknie, a teraz? Może być dumny ze swojej terminatorki, że zaangażowała się w swoją naukę i nauczyła się terenów swojego klanu! Popatrzyłam się z entuzjazmem na swojego mentora, chcąc zobaczyć jego reakcję. - Kotlinka-zachód, która jest tuż obok nas.
//Zrozumiałam, że nadal jesteśmy przy Starym Kasztanie ;3
![[Obrazek: PW0iOJ4.png%5D]](https://i.imgur.com/PW0iOJ4.png%5D)
thought I could get you back
shouldn’t have been so cocky
shouldn’t have did you wrong
⋆ ⋆ ⋆
and now I miss you bad, really
shouldn’t have been so cocky
shouldn’t have did you wrong
⋆ ⋆ ⋆
and now I miss you bad, really
8
Siła
S
12
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W