26.03.2019 20:24
Nie. Zabolało. Cios prosto w niewinne, Kosowe serduszko. Spięła się, zaczynała automatycznie szukać argumentów, pytań, usprawiedliwień, zaczynała myśleć, gdzie popełniła błąd, dwa razy przemknęła jej przez głowę wizja wygnania... gdy nagle Dudek zaczął kontynuować. Otworzył się. Uzewnętrznił. I bardzo, bardzo zmartwił młodą wojowniczkę. Słuchała go. Milczała, patrząc uważnie na każdy jego krok, na każdy ruch pyszczka, trzepnięcie uchem, ruch wąsów, mrugnięcie okiem. Martwiła się. Nie wiedziała o co dokładnie mu chodzi. Musiała się zastanowić bardziej. Głębiej wsłuchać w swoją własną intuicję. Wdech. Wydech...
Podeszła te kilka kroków do niego, położyła się obok stykając nieznacznie swój ciepły, matczyny jeszcze bok, z jego, tak naprawdę kocięcym jeszcze bokiem.
- Dudku - zaczęła spokojnie, ciepłym kojącym głosem, jakim została obdarzona, widocznie nie bez celu. Oddychała spokojnie, ważyła na języku każde słowo, poświęcając na wypowiedź więcej uwagi niż zwykle - Po pierwsze... Ważka nie jest drobnym tchórzem. Poznałam twojego brata i wiem, że kryje się w nim odwaga nawet większa niż u Lodowego Kła. Po drugie, Dudku, ty też nie jesteś drobnym tchórzem, jak to ująłeś. Jesteś terminatorem. Przyszedłeś na trening. Więc nie ma możliwości, żebyś bał się czegoś, co już robisz, bać można się tylko przed. Można też bać się swoich czynów, co najwidoczniej cię trapi. Posłuchaj - zatrzymała się, by przykuć uwagę pointa - Wszystkie kocięta myślą, że wojownicy to koty z kamienia. Nic bardziej mylnego. Wojownicy się boją. Wojownicy płaczą. Wojownicy potrafią unikać rzeczy, które wzbudzają ich strach, by nie musieć się z nimi mierzyć. Ty zmierzyłeś się ze swoim strachem przychodząc dziś do mnie. Jesteś odważny, Dudku. A teraz, zmierz się z tym co zrobiłeś. Powiedz, o co chodzi. Czemu dręczy cię jedna rzecz, jeden błąd, który na szczęście nie był zbyt duży? Jaki jest twój problem Dudku? - zapytała delikatnie, ale jednak z mocą, wymagając odpowiedzi. Bez tego nie ruszą dalej. Bez tego nie opowie mu o granicach, o Kodeksie, o polowaniu. Bez tego nie powie mu jak uczyni z niego wojownika.
Podeszła te kilka kroków do niego, położyła się obok stykając nieznacznie swój ciepły, matczyny jeszcze bok, z jego, tak naprawdę kocięcym jeszcze bokiem.
- Dudku - zaczęła spokojnie, ciepłym kojącym głosem, jakim została obdarzona, widocznie nie bez celu. Oddychała spokojnie, ważyła na języku każde słowo, poświęcając na wypowiedź więcej uwagi niż zwykle - Po pierwsze... Ważka nie jest drobnym tchórzem. Poznałam twojego brata i wiem, że kryje się w nim odwaga nawet większa niż u Lodowego Kła. Po drugie, Dudku, ty też nie jesteś drobnym tchórzem, jak to ująłeś. Jesteś terminatorem. Przyszedłeś na trening. Więc nie ma możliwości, żebyś bał się czegoś, co już robisz, bać można się tylko przed. Można też bać się swoich czynów, co najwidoczniej cię trapi. Posłuchaj - zatrzymała się, by przykuć uwagę pointa - Wszystkie kocięta myślą, że wojownicy to koty z kamienia. Nic bardziej mylnego. Wojownicy się boją. Wojownicy płaczą. Wojownicy potrafią unikać rzeczy, które wzbudzają ich strach, by nie musieć się z nimi mierzyć. Ty zmierzyłeś się ze swoim strachem przychodząc dziś do mnie. Jesteś odważny, Dudku. A teraz, zmierz się z tym co zrobiłeś. Powiedz, o co chodzi. Czemu dręczy cię jedna rzecz, jeden błąd, który na szczęście nie był zbyt duży? Jaki jest twój problem Dudku? - zapytała delikatnie, ale jednak z mocą, wymagając odpowiedzi. Bez tego nie ruszą dalej. Bez tego nie opowie mu o granicach, o Kodeksie, o polowaniu. Bez tego nie powie mu jak uczyni z niego wojownika.
✮x✮x✮
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
you knowxi leftxi flew the nest
andxyou knowxi won't be alone
and in my chest you know me best
AND YOU KNOW I'LL BE BACK HOME
13
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W