27.03.2019 23:50
- Pewnie tak. Lśniącą Sadzawkę przez chwilę też uczyła Malinowe Chaszcze, ale później były jakieś zawirowania i jej trening skończył Łososiowa Łuska. A on znowu uczył się u Gwieździstej Ścieżki po tym, jak jego mistrzyni, Deszczowa Noc, zmarła - sprawa z medykami była o tyle ciekawa, że oni byli kompletnie ponad podziałami klanowymi. Ich obowiązkiem było zapewnienie wykształcenia medycznego osieroconym terminatorom medyka z innych klanów, bo nie można było dopuścić do tego, by w klanie nie było żadnego kota znającego się na opatrywaniu bardziej skomplikowanych ran. To było coś zupełnie innego niż świat wojowników w którym obracał się Fiołkowy Świt i czasem naprawdę fascynowały go relacje, które mieli ze sobą medycy i ich terminatorzy pomiędzy różnymi klanami.
- Tak naprawdę to oznacza to, że nie musisz się zgadzać z tym, co powiedział przywódca, nie musisz też uważać że decyzja jest słuszna. Jednak to przywódca ma ostatnie słowo i to on podejmuje najważniejsze decyzje. Może je zmienić pod wpływem dyskusji z klanem, ale nie musi jeżeli uzna, że jego decyzja była słuszna - wyjaśnił. - Błędem jest bezkrytyczne podążanie za przywódcą, wiesz. To też jest kot i też może się mylić, więc też podlega krytyce. Powinnaś o tym zawsze pamiętać, by wiedzieć kiedy bronić swoich praw - uśmiechnął się do niej lekko. Teraz być może taka informacja jej się nie przyda, ale kto wie co stanie się z Klanem Wichru, gdy przeminie Malinowa Gwiazda, a po niej Sokola Gwiazda i na czele klanu stanie ktoś inny. Być może kiedyś będzie musiała walczyć o swoje prawa i swój honor, choć Fiołkowy Świt chciał wierzyć, że takie czasy nie nadejdą.
- A co do bycia pieszczochem... Wojownik nie powinien ulegać pokusom, jakie może zapewnić gniazdo dwunogów. Ceną za bezpieczeństwo, opiekę dwunogów i dostatek jedzenia jest wolność, którą takiemu kotu się odbiera. Nie mówiąc już o tym, że kot dwunogów najczęściej pozbawiony jest możliwości posiadania własnego potomstwa - powiedział spokojnie, delikatnie krzywiąc się na wspomnienie kastracji. Nie brzmiało to przyjemnie i z całą pewnością nie było czymś, czego koty chciały. Kto nie chciał przedłużyć swojej linii, widzieć jak krew z twojej krwi dorasta i staje się kimś lepszym od ciebie, bo każde kolejne pokolenie powinno być doskonalsze. Nie wyobrażał sobie tego, że mógłby być tego pozbawiony, choć teraz już nie robiło mu to większej różnicy, tak naprawdę. Starzał się.
- Uważaj pod łapy, przechodzimy właśnie przez Kamienistą Przełęcz - rzucił, zerkając na nią przez ramię. Wskoczył na jeden z większych głazów i przystanął na chwilę, by móc się rozejrzeć. Odczekał chwilę, po czym wznowił marsz po kamienistym podłożu wzdłuż granicy z Klanem Cienia. - Dwa ostatnie punktu Kodeksu dotyczą wojowników. "Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu" i "honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jednak jest to dozwolone w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika".
- Tak naprawdę to oznacza to, że nie musisz się zgadzać z tym, co powiedział przywódca, nie musisz też uważać że decyzja jest słuszna. Jednak to przywódca ma ostatnie słowo i to on podejmuje najważniejsze decyzje. Może je zmienić pod wpływem dyskusji z klanem, ale nie musi jeżeli uzna, że jego decyzja była słuszna - wyjaśnił. - Błędem jest bezkrytyczne podążanie za przywódcą, wiesz. To też jest kot i też może się mylić, więc też podlega krytyce. Powinnaś o tym zawsze pamiętać, by wiedzieć kiedy bronić swoich praw - uśmiechnął się do niej lekko. Teraz być może taka informacja jej się nie przyda, ale kto wie co stanie się z Klanem Wichru, gdy przeminie Malinowa Gwiazda, a po niej Sokola Gwiazda i na czele klanu stanie ktoś inny. Być może kiedyś będzie musiała walczyć o swoje prawa i swój honor, choć Fiołkowy Świt chciał wierzyć, że takie czasy nie nadejdą.
- A co do bycia pieszczochem... Wojownik nie powinien ulegać pokusom, jakie może zapewnić gniazdo dwunogów. Ceną za bezpieczeństwo, opiekę dwunogów i dostatek jedzenia jest wolność, którą takiemu kotu się odbiera. Nie mówiąc już o tym, że kot dwunogów najczęściej pozbawiony jest możliwości posiadania własnego potomstwa - powiedział spokojnie, delikatnie krzywiąc się na wspomnienie kastracji. Nie brzmiało to przyjemnie i z całą pewnością nie było czymś, czego koty chciały. Kto nie chciał przedłużyć swojej linii, widzieć jak krew z twojej krwi dorasta i staje się kimś lepszym od ciebie, bo każde kolejne pokolenie powinno być doskonalsze. Nie wyobrażał sobie tego, że mógłby być tego pozbawiony, choć teraz już nie robiło mu to większej różnicy, tak naprawdę. Starzał się.
- Uważaj pod łapy, przechodzimy właśnie przez Kamienistą Przełęcz - rzucił, zerkając na nią przez ramię. Wskoczył na jeden z większych głazów i przystanął na chwilę, by móc się rozejrzeć. Odczekał chwilę, po czym wznowił marsz po kamienistym podłożu wzdłuż granicy z Klanem Cienia. - Dwa ostatnie punktu Kodeksu dotyczą wojowników. "Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu" i "honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jednak jest to dozwolone w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika".
قالوا: تموت بها حبـاًً؟ قلـت: ألا آذكروها علـى قبـري لتحيينـي
they asked: "do you love her to death?"
I said "speak of her over my grave and
watch how she brings me back to l i f e"
they asked: "do you love her to death?"
I said "speak of her over my grave and
watch how she brings me back to l i f e"
17
Siła
S
18
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W