11.04.2019 17:29
Przysiadł, zauważając, że Fiołkowy Świt nie zamierza się ruszać, a jego zielone ślepia wodziły od ojca do Słonecznik i z powrotem, jednak po wiadomości, że będą dzisiaj trenować walkę, rzucił ostatnie, roziskrzone i podekscytowane spojrzenie na swoją starszą koleżankę, by wreszcie w pełni skupić się na mistrzu. Przepychał się już z rudo-białą terminatorką, ale nie posiadał wtedy jakiejkolwiek wiedzy i była to zwykła zabawa… na dodatek był wtedy w takim nastroju, że nie miał ochoty na wysilanie się i rywalizowanie. Teraz natomiast… teraz był trening, a na treningu Porywista Łapa chciał dawać z siebie wszystko. Och, zamierzał to wygrać, i zaimponować tak ojcu, jak i Słonecznik, nie było innej opcji. A, no i przy okazji dużo się nauczyć. Poruszył lekko wąsami i chwilę się zastanowił, nim udzielił ojcu jakiejkolwiek odpowiedzi.
– Na pewno bardzo boli, jak się uderzy w brzuch… i w pysk, głowę – zaczął od czegoś prostego, co mu przyszło do głowy jako pierwsze. – Można też próbować na przykład… oślepić przeciwnika, albo pozbawić go równowagi, i w ten sposób uzyskać przewagę – dorzucił jeszcze. Bardzo by chciał wiedzieć więcej, ale, cóż, nikt mu o tym za bardzo nie opowiadał, a nie zamierzał wymyślać i się błaźnić jakimiś głupotami.
– Na pewno bardzo boli, jak się uderzy w brzuch… i w pysk, głowę – zaczął od czegoś prostego, co mu przyszło do głowy jako pierwsze. – Można też próbować na przykład… oślepić przeciwnika, albo pozbawić go równowagi, i w ten sposób uzyskać przewagę – dorzucił jeszcze. Bardzo by chciał wiedzieć więcej, ale, cóż, nikt mu o tym za bardzo nie opowiadał, a nie zamierzał wymyślać i się błaźnić jakimiś głupotami.
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W