#34
Dla Jaskółki uzasadnienie pod tytułem "to moi rodzice" nie należało, delikatnie mówiąc, do najlepszych. Konkretniej - było bardzo złe. Samotnicy nie mieli wstępu na tereny Klanu, a tym bardziej do obozu - i Żurawina zamierzała przestrzegać tej zasady. Zwłaszcza jeżeli byli to samotnicy, którzy nie potrafili nauczyć się elementarnych zasad życia w lesie.
Wygrzebała się zgrabnie spod krzewu i stanęła wyprostowana przed Tygrysem, mierząc go wejrzeniem lazurowych oczu. Jesteś niczym.
- Po pierwsze, jesteś wygnańcem, więc nie masz prawa przychodzić do obozu Rzeki - zaczęła mówić cichym, monotonnym głosem. Zamierzała wyłuszczyć temu patafianowi jedną z podstawowych zasad Kodeksu - jak również to, że nie był przez powyższego chroniony - po czym, jeżeli nie skończyłby gadki o tym, że musi spotkać się ze swoimi rodzicami i samodzielnie nie opuściłby terenów, najzwyczajniej w świecie go przepędzić. Nawet jeśli wymagałoby to użycia siły, nie wzdragałaby się przed wymazaniem z puli genetycznej alleli tego kretyna. - Po drugie, jeśli chcesz spotkać się z Gilowym Gardłem, to trochę się spóźniłeś. Gilowe Gardło nie żyje - zmarł i jest prawdopodobnie tam, gdzie odszedł Ciemniejący. Jej ojciec. Jedyny wartościowy wojownik w Klanie Matołów.
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W