#36
Niemal pacnęła się otwartą łapą w czoło. Ja chcę?! Przecież wyraźnie powiedziała mu, że NIE MOŻE z tej przyczyny, że jest WYGNAŃCEM - a on nadal nie był w stanie tego zrozumieć. Na poważnie zaczęła zastanawiać się, czy nie lepszym wyjściem dla takich pacanów nie byłaby ich masowa eksterminacja.
- Ale. Nie. Możesz - wyrzekła dobitnie, robiąc przerwę po każdym słowie, tak, żeby doszły one do zakutego łba kocura. Nie możesz, nie wolno ci, nie masz do tego uprawnień, finito, koniec, kropka. Czy to naprawdę takie trudne do pojęcia?
Nieco zaskoczyła ją reakcja na swoje słowa o śmierci Gilowego Gardła. Najpierw był wyraźnie porażony informacją, potem trybiki w jego mózgu zaskoczyły i rzucił się w stronę terenów. Przy okazji krzyczał coś o zabiciu jego matki. Co ten wariat wyprawia? Przez dosłownie chwilę stała z dość zszokowaną miną, po czym z gracją rzuciła się w pogoń za kocurem. Biegł na tyle wolno, że dosyć szybko zrównała się z nim w biegu.
- Uspokoisz się czy ja mam to zrobić? - syknęła do niego, gdy już go dopędziła.
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W