#34
...Mniejsi od drzewa. To był całkiem spory zakres. Nie ta jednak część opisu najbardziej przyciągnęła uwagę Błyskotki. Bardziej przejęła się faktem, że mają włosy tylko na głowie i zmieniają sobie futro. Przyjęła obrzydzony wyraz twarzy i wzdrygnęła się. Jej wyobrażenie człowieka bardzo różniło się od rzeczywistości i ani trochę jej się nie podobało!
...- Mam nadzieję, że nigdy żadnego nie spotkam - stwierdziła. Borsuk wciąż brzmiał dość niemrawo, ale tym razem terminatorka powiązała to ze wspomnieniem spotkania z okropną kreaturą. Starała się nie łączyć tego z własną osobą.
...Zerknęła szybko na bok i przeleciała wzrokiem po Czterech Drzewach. Zgromadzenia niby ważne, ale nie spodziewała się by w niedalekiej przyszłości jakieś miało mieć miejsce. Nie zasługiwało więc na zbyt wiele uwagi ze strony kotki.
...Uśmiechnęła się i skinęła łbem. Jej nauki u Lśnienia się przydały! Oczywiście, że była z tego zadowolona.
...- Tak! Lśniąca Sadzawka mnie nauczyła - odparła z dumą, prostując się nieco. Spróbowała przypomnieć sobie w głowie punkty Kodeksu. Powiedziała, że go umie, ale w sumie to już chwilę minęło od jej spotkania z siostrą a nie powtarzała sobie tego jakoś szczególnie często. Byłoby odrobinę głupio, gdyby się okazało, że jednak nic nie pamiętała. Ale nie! Zasady zaczęły stopniowo do niej wracać.
...- Trzeba bronić klanu kosztem życia, ale z innymi klanami można się przyjaźnić. Nie wolno przekraczać granic innych klanów a nasze trzeba codziennie patrolować i znakować, no i przeganiać intruzów. Starszyzna i kocięta jedzą pierwsze, terminatorzy muszą zapolować przed jedzeniem... i... e... - wymieniła pięć z szesnastu przykazań, po czym zawiesiła się na chwilę. Co dalej? Musiała znaleźć jakiś punkt zaczepienia, przecież znała te zasady, tylko musiała je sobie po prostu przypomnieć! Może łatwiej by było gdyby wymieniała je po kolei, ale to oznaczałoby więcej nauki... eh. No dobra, ale dalej było? Jedzenie już wymieniła, granice też, może coś o innych klanach...
...- I zgromadzenie! Odbywa się w pełnię księżyca - odezwała się, zadowolona, że udało jej się przebić przez swoją ciemnotę mózgową. Przed chwilą przecież mówili o zgromadzeniach! Chwilę jej zajęło skojarzenie faktów, ale się udało. No, ale teraz jeszcze reszta. Tym razem poszło szybciej. - Znalezionym kociakom należy pomóc, trening rozpoczyna się od 6 księżyca, y, zastępcą może zostać wojownik, który już kogoś wytrenował. Jak lider umrze to zastępuje go zastępca, przywódcy trzeba zawsze słuchać - cały Wicher wiedział, jak to działało w praktyce, ale można się tłumaczyć, że była to sytuacja wyjątkowa. Błyskotka przerwała na chwilę, myśląc o incydencie z ceremonii jej rodzeństwa. Nie trwało to jednak długo. - Zastępca musi zostać wybrany chyba... przed szczytowaniem księżyca? - nie była do końca pewna tej odpowiedzi, ale ogółem była zadowolona. Już 12 z 16 punktów z głowy!
...- Nie powinno się zabijać kotów bez potrzeby, zwierzynę trzeba zabijać szybko i bezboleśnie. Nie wolno żyć z Dwułapnymi i po mianowaniu trzeba odbyć to... milczące czuwanie - koniec! Powiedziała wszystko. Tak...? Sprawdziła szybko, czy czegoś przypadkiem nie zostawiła. Ale nie, powiedziała wszystkie 16.
LVL 2 30 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
9
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W