Niedługo po tym, jak Jagódka ułożyła się wśród traw, dotarł do niej świeży zapach Wichrzaka. Ciekawe, czy to był ktoś jej bliski i czy w ogóle do niej podejdzie. Przecież ciężko było ją dojrzeć wśród tak wysokich źdźbeł! Po chwili jednak usłyszała także kroki, które stawały się coraz głośniejsze. Ewidentnie ktoś do niej podchodził. I bardzo dobrze, może zajmie się jakąś luźną rozmową, a nie będzie rozmyślać tylko o biednej Jesion i o tym, jak fatalne ma kontakty z większością swojego rodzeństwa. Bo to, że z zewnątrz Jagódka cały czas była radosną, optymistyczną kotką nie znaczyło, że ostatnie wydarzenia spłynęły po niej jak po kaczce. Po prostu nie chciała obciążać nikogo swoimi humorkami, gdyż z własnego doświadczenia wiedziała, że lepiej otaczać się wesołymi kotami, a nie. Wreszcie tajemniczy współklanowicz dotarł do córki Zaćmionego Księżyca i był to Makowa Łapa. Jagódka nigdy nie rozmawiała z nim za dużo i w sumie ucieszyła się, że nadarzyła się okazja do lepszego poznania terminatora. Podniosła się do pozycji siedzącej, gdyż nie chciała tak ostentacyjnie leżeć podczas rozmowy z kimś i uśmiechnęła się wesoło do kocurka.
- No, przed takim tygrysem to chyba trzeba. - zaśmiała się i spojrzała na jego rude futerko. Z opowieści starszyzny słyszała, że tygrysy również są jakieś rude i pręgowane, więc gdyby Maczek był tylko trochę większy, to mógłby świetnie go udawać! No dobra, może musiałby jeszcze zmienić kolor pręg, ale to nieważne. - Jak ci idzie trening?
[Obrazek: 7luHN9y.png]

┍━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┑
I know it's hard to keep an. o p e n .heart
When even friends seem out to harm you
♡ But if you could heal a broken heart ♡
Wouldn't time be out to
????? you
┕━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━┙
LVL 4 190 / 300
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W