29.08.2019 17:44
Syn Malinowej Gwiazdy wolał powściągnąć język i nie wygłaszać swojej dość ostrej opinii na temat Miękkiego Obłoka. Mimo wszystko nie chciał wystawiać złego świadectwa temu kocurowi, sobie i swojemu klanowi, plotkując na granicach. Jeżeli Cienista miała kontakt z ojcem, to na pewno sama dobrze wiedziała, jaki jest, chociaż zawsze ciężej dostrzec wady swojej rodziny, niż kompletnie nieznanego sobie kota, czyż nie? Poza tym… jaki by nie był Miękki Obłok, to wciąż był członkiem klanu Wichru i wojownikiem, który wypełniał swoje obowiązki, jak tylko mógł. Mógłby zrzucić parę kilo, jasne, mógłby trochę się ogarnąć i być bardziej samodzielny, ale… cóż.
– Hm – mruknął cicho. Nie sądził, by powiedzenie, że w razie czego na pewno ktoś przekażę tę informację Cienistemu patrolowi, byłoby taktowne; nie życzył przecież Miękkiemu śmierci, wręcz przeciwnie, ale poczuł potrzebę odpowiedzenia na to w jakiś sposób. Ciężko mu było wyobrazić sobie sytuację takiej rozłąki z którymś ze swoich rodziców – było to dla niego abstrakcyjną sytuacją, wiedział jednak, że w razie śmierci któregoś z nich… na pewno chciałby być obecny na pogrzebie i mieć możliwość pożegnania się, podczas gdy zarówno Miękki Obłok, jak i jego potomstwo nie będą mieli takiej możliwości, gdy coś się wydarzy. Jednak… koniec końców i tak się spotkają wszyscy w Gwiezdnym Klanie, czyż nie? Poruszył lekko lewym uchem na te myśli. – Podejrzewam, że Miękki Obłok nie da się tak łatwo pokonać w razie czego – odparł w, jak sobie wykoncypował, bardziej pozytywnym klimacie, uśmiechając się przy tym lekko. Miał o co walczyć, a raczej: dla kogo walczyć… tak poza tym, że instynkt każdego kota to przetrwanie, przeżycie.
– Zastanawia, a nawet zżera mnie ciekawość! I to już od czasu, jak się o tym wszystkim dowiedziałem, jakoś na początku mojego treningu – przyznał wprost. Do dzisiaj nie wybadał, o co chodzi z Gromem. Od pewnego czasu zresztą nie było wieści od patroli z tego klanu odnośnie kolejnej zmiany, ale miał wrażenie, że ten stan nie utrzyma się długo… – Szczerze to nigdy nie rozmawiałem z kotami z klanu Gromu. Cały czas sobie obiecuję, żeby trochę ich podpytać, ale wciąż nie miałem okazji, a szkoda, bo faktycznie to jakieś szaleństwo. Jeżeli dobrze liczę, to Trzmiela Gwiazda przez… mniej niż obieg pór roku miał już trzech zastępców, a teraz ma czwartego – to przecież więcej zmian niż we wszystkich innych klanach przez ten czas razem wziętych – rozwinął się nieco, marszcząc lekko nos po pierwsze w zastanowieniu, po drugie zaś w lekkiej dezaprobacie dla niestabilnej władzy. No właśnie… czy to była kwestia nieudaczników u władzy, czy może klan Gromu naraził się Gwiezdnym i dlatego zastępcy ginęli jak psy? W tym czasie w klanie Rzeki zaszła zmiana z konieczności, bo Świetlikowa Gwiazda zginął w walce, w Wichrze nic nie uległo zmianie, a w Cieniu jedynie zmienił się zastępca, ale tylko i wyłącznie przez dosyć… wyjątkowe okoliczności.
– Oczywiście Grom raczej się nie pochwali, jeżeli tam się dzieje coś złego. Wszystkie te zmiany są jednak bardzo podejrzane i niepokojące… w sensie, nawet dla nas mogą być. Nie wiadomo, co im przyjdzie do głowy, jak nawet wewnątrz klanu nie mają stabilizacji – stwierdził po chwili. Szkoda, że nie wiedział, jakie problemy Gromiacy sprawiają Rzeczniakom.
– Hm – mruknął cicho. Nie sądził, by powiedzenie, że w razie czego na pewno ktoś przekażę tę informację Cienistemu patrolowi, byłoby taktowne; nie życzył przecież Miękkiemu śmierci, wręcz przeciwnie, ale poczuł potrzebę odpowiedzenia na to w jakiś sposób. Ciężko mu było wyobrazić sobie sytuację takiej rozłąki z którymś ze swoich rodziców – było to dla niego abstrakcyjną sytuacją, wiedział jednak, że w razie śmierci któregoś z nich… na pewno chciałby być obecny na pogrzebie i mieć możliwość pożegnania się, podczas gdy zarówno Miękki Obłok, jak i jego potomstwo nie będą mieli takiej możliwości, gdy coś się wydarzy. Jednak… koniec końców i tak się spotkają wszyscy w Gwiezdnym Klanie, czyż nie? Poruszył lekko lewym uchem na te myśli. – Podejrzewam, że Miękki Obłok nie da się tak łatwo pokonać w razie czego – odparł w, jak sobie wykoncypował, bardziej pozytywnym klimacie, uśmiechając się przy tym lekko. Miał o co walczyć, a raczej: dla kogo walczyć… tak poza tym, że instynkt każdego kota to przetrwanie, przeżycie.
– Zastanawia, a nawet zżera mnie ciekawość! I to już od czasu, jak się o tym wszystkim dowiedziałem, jakoś na początku mojego treningu – przyznał wprost. Do dzisiaj nie wybadał, o co chodzi z Gromem. Od pewnego czasu zresztą nie było wieści od patroli z tego klanu odnośnie kolejnej zmiany, ale miał wrażenie, że ten stan nie utrzyma się długo… – Szczerze to nigdy nie rozmawiałem z kotami z klanu Gromu. Cały czas sobie obiecuję, żeby trochę ich podpytać, ale wciąż nie miałem okazji, a szkoda, bo faktycznie to jakieś szaleństwo. Jeżeli dobrze liczę, to Trzmiela Gwiazda przez… mniej niż obieg pór roku miał już trzech zastępców, a teraz ma czwartego – to przecież więcej zmian niż we wszystkich innych klanach przez ten czas razem wziętych – rozwinął się nieco, marszcząc lekko nos po pierwsze w zastanowieniu, po drugie zaś w lekkiej dezaprobacie dla niestabilnej władzy. No właśnie… czy to była kwestia nieudaczników u władzy, czy może klan Gromu naraził się Gwiezdnym i dlatego zastępcy ginęli jak psy? W tym czasie w klanie Rzeki zaszła zmiana z konieczności, bo Świetlikowa Gwiazda zginął w walce, w Wichrze nic nie uległo zmianie, a w Cieniu jedynie zmienił się zastępca, ale tylko i wyłącznie przez dosyć… wyjątkowe okoliczności.
– Oczywiście Grom raczej się nie pochwali, jeżeli tam się dzieje coś złego. Wszystkie te zmiany są jednak bardzo podejrzane i niepokojące… w sensie, nawet dla nas mogą być. Nie wiadomo, co im przyjdzie do głowy, jak nawet wewnątrz klanu nie mają stabilizacji – stwierdził po chwili. Szkoda, że nie wiedział, jakie problemy Gromiacy sprawiają Rzeczniakom.
18
Siła
S
13
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W