28.09.2019 21:08
Niestety tak było. Nazwy pór miały dużo wspólnego z tym, co się działo podczas nich. Teraz liście opadały, potem drzewa będą nagie, później pojawią się nowe listki i przez najcieplejszą porę będą one zielone. Na tym polegał obieg pór, który musiał dać odpocząć drzewom przez jakiś czas, tak jak koty odpoczywały nocą.
- Oh, musiało być ci bardzo źle. - zamruczała smutno. To było przykre. Sama nie była nigdy na tyle chora, by leżeć w lecznicy choćby księżyc, ale bycie uwięzionym za kociaka brzmiało wręcz jak wyrok. - Nie dziwię się, że nie lubisz Pory Nagich Drzew. Teraz jednak, skoro jesteś starszy, pokażę ci co jest w niej fajnego, jak tylko nadejdzie. - obiecała z delikatnym uśmiechem, patrząc przy tym Żabce prosto w oczy. Sama też nie przepadała za tym czasem, bo było zimno, a mokry śnieg lepił się do sierści, jednak krajobraz zmieniał się tak drastycznie w porównaniu do pozostałych pór i był po prostu niezapomniany.
Tymczasem powoli przemierzyli okolice Kwitnących Zarośli i przeszli zachodnią częścią Kotlinki prosto w stronę rzecznych terenów.
- Jeśli dobrze pamiętam, to tak. - mruknęła, przywołując na myśl wspomnienia z opowieści. - On później wybrał sobie Lśniącą wtedy Łapę na terminatorkę i również zniknął. - coś za dużo w przeszłości było znikających kotów. Zresztą, obecnie też są koty, które odchodzą bez słowa, jednak szylkretka o tym nie myślała, bo w tej czasoprzestrzeni jeszcze wszystkie ważne dla niej koty były w klanie, bezpieczne. Gdzieś tak w międzyczasie do nozdrzy kotów zaczął docierać rybny, rzeczny zapach, najpierw delikatny, ledwie wyczuwalny, jednak z czasem zaczął powoli przybierać na sile, szylkretka jednak czekała, kiedy to rudy terminator zwróci na niego uwagę.
- Oh, musiało być ci bardzo źle. - zamruczała smutno. To było przykre. Sama nie była nigdy na tyle chora, by leżeć w lecznicy choćby księżyc, ale bycie uwięzionym za kociaka brzmiało wręcz jak wyrok. - Nie dziwię się, że nie lubisz Pory Nagich Drzew. Teraz jednak, skoro jesteś starszy, pokażę ci co jest w niej fajnego, jak tylko nadejdzie. - obiecała z delikatnym uśmiechem, patrząc przy tym Żabce prosto w oczy. Sama też nie przepadała za tym czasem, bo było zimno, a mokry śnieg lepił się do sierści, jednak krajobraz zmieniał się tak drastycznie w porównaniu do pozostałych pór i był po prostu niezapomniany.
Tymczasem powoli przemierzyli okolice Kwitnących Zarośli i przeszli zachodnią częścią Kotlinki prosto w stronę rzecznych terenów.
- Jeśli dobrze pamiętam, to tak. - mruknęła, przywołując na myśl wspomnienia z opowieści. - On później wybrał sobie Lśniącą wtedy Łapę na terminatorkę i również zniknął. - coś za dużo w przeszłości było znikających kotów. Zresztą, obecnie też są koty, które odchodzą bez słowa, jednak szylkretka o tym nie myślała, bo w tej czasoprzestrzeni jeszcze wszystkie ważne dla niej koty były w klanie, bezpieczne. Gdzieś tak w międzyczasie do nozdrzy kotów zaczął docierać rybny, rzeczny zapach, najpierw delikatny, ledwie wyczuwalny, jednak z czasem zaczął powoli przybierać na sile, szylkretka jednak czekała, kiedy to rudy terminator zwróci na niego uwagę.
Yet I feel my ♥ heart ♥ is aching
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d
![[Obrazek: RCty4E2.png]](https://i.imgur.com/RCty4E2.png)
Yet it seems that I still have some tears to shed
Though it doesn't beat it's breaking
And the pain here that I feel
Try and tell me it's not real
I know that I am d e a d
![[Obrazek: RCty4E2.png]](https://i.imgur.com/RCty4E2.png)
Yet it seems that I still have some tears to shed
9
Siła
S
9
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W