***
Martwe Pnie. Jak uroczo.
W sumie to rzadko bywał w tej okolicy. Raczej częściej kręcił się przy bobrowej tamie albo czterech dębach, ale raczej nie bywał tu. Nie lubił tego, jak bardzo otwarte były te okolice, nie było to w jego stylu by kręcić się tak po prostu po łąkach zamiast iść wzdłuż ściany lasu w której zawsze mógł się skryć. Tu drzew było niewiele - było za to błoto, piach, woda, perz... i martwe pnie, które jak poczerniałe pazury wyzierały z ziemi i wisiały ponad powierzchnią rzeki.
Leżał swobodnie na dywanie z szorstkiego mchu i porostów, jakie pokrywały ten konkretny konar, a jego ogon kołysał się lekko samym tylko czubkiem włosów dotykając tafli wody, na której pojawiały się małe zmarszczki. Spod na wpół przymrużonych powiek obserwował okolicę, od czasu do czasu przesuwając językiem po swojej kosmatej, czarno-białej łapie.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W