Trzeba przyznać, że troszkę, ale tylko troszkę, różnili się poglądami co do jego osoby, a Raczek pewnie również zaczęłaby się w głos śmiać, gdyby przekonała się, jak on siebie postrzegał. Bo to było aż niedorzeczne i tak komiczne, że z całą pewnością z jej oczu popłynęłyby łzy ubawienia. Jedyne, czym Żaba mógł się w tej chwili pochwalić, to niesamowicie wielka gałąź, jaka wychodziła mu spod ogona i przebijała się drugim końcem przez jego pysk. Nie wiedziała, po kim to właściwie miał, ale wydawało jej się, że przez to Żaba nigdy nie osiągnie tego, co naprawdę było dla niego ważne. To jednakże było tylko jej zdanie, co nie?
- Ale co ty tak oficjalnie! - rzuciła zaraz, śmiejąc się przy okazji, bo naprawdę nie musiał jej jakoś niesamowicie tytułować, no rany! Nie przejmowała się tak bardzo tym, jakie nosiła imię i nawet swojemu podopiecznemu przekazała, że ma mówić do niej jej kocięcym imieniem, a nie wygłupiać się w jakimś niewiadomym celu, który nie był dla niej zbyt dobrze widoczny. Zaraz jednak jej oczy mocno zabłyszczały, kiedy brat podsunął jej kwiatek, bo był to z jego strony bardzo miły gest.
- Dziękuję! - wykrzyknęła, uśmiechając się jednocześnie bardzo ciepło i zdecydowanie szeroko, a następnie spojrzała na Żabę roziskrzonymi oczami. - Co tutaj porabiasz, hm?
[Obrazek: dbthxix-e21024e2-27f4-4dce-b9e9-be74aeb73599.png]
She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W