Porzucając w końcu temat Terminatorów, który zresztą przez tą chwilę dał im dużo, zapewne, miłych, przyszłych wyobrażeń trenowania młodziaków, kotka zamruczała radośnie. Kiwnęła jej na potwierdzenie słów, iż tak samo jak ona nie może się doczekać. To będzie cudowne! Poza tym Szkarłatna będzie mogła zasięgać porad u, już trochę bardziej doświadczonej, Wiewióry. Jak dobrze.
Krócej owłosiona ruda nie miała takiego problemu. Kociaki przyjęłaby i teraz i później, choć jak najbardziej wolała mieć jeszcze okazję na wyszkolenie jakiegoś Terminatora. Mimo wszystko teraz nie groziło jej przypadkowe, czy nieprzypadkowe, dorobienie się młodszego pokolenia, więc o to się nie martwiła. Jednakże kiedy już dojdzie, to na pewno będzie je kochać całą sobą. Tak najmocniej na świecie! O! A sam temat miłości aż tak jej nie zawstydzał, a na pewno nie jeśli siedziała z przyjaciółką. Nie była to mama, przy której mogłaby się zawstydzić ani nie był to obcy kot, czy ledwo jej znany. Z nią mogła dzielić się takimi rzeczami. I jedną konkretną, która czasem siedzi jej w głowie... - Wiesz... czasem sobie przypominam, jak kiedyś wyszłam na tereny klanu żeby poćwiczyć polowanie. Wtedy spotkałam jakąś kotkę, spoza klanów. Była Samotniczką i... - Nie wiedziała czy jest w ogóle sens to mówić, ale skoro tak dziwnie się wtedy poczuła to pewnie mogło być niejednorazowe. A co jeśli się powtórzy? Czy to nie jest nic dziwnego? Złego? - I zrobiło mi się tak ciepło! Tak niepewnie i... Dziwnie. Czułam się tak dziwnie przy niej. A była tak ładna! uh... - Poczuła się iście niewygodnie przy tym temacie, a wszystkie słowa jakie rzucała, kierowała w stronę słońca spoglądającego na nie z nieba. - Czy to normalne? - Przecież to była kotka! A Szkarłatna była tak młoda! Może była chora? - Od tamtej pory jej nie widziałam, może kiedyś znów zobaczę.
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W