#7
Cichutko parsknęła śmiechem na odpowiedź ze strony rudego. Nie wątpiła w to, że byłby w stanie wszystkich przegadać i do tego jeszcze zdenerwować na tyle, że by go więcej nie zaczepiali. Wysokiej nie denerwowało to, jak ktoś mówił, wręcz przeciwnie. Lubiła słuchać innych, samej nie bardzo się odzywając, cierpliwie wyłapując wszystkie informacje, jakie ktoś chciał jej przekazać. Przytaknęła z lekkim uśmiechem głową na wieść, że syn Owocowej Gałązki już się nie zgubi. To się ceniło.
- W r-razie, g-gdybyś j-jednak s-się zgubił... T-To pójdę c-cię szukać, j-jakbyś nie p-przychodził - zaproponowała, chcąc dać Rabarbarowej Łapie jeszcze większe poczucie bezpieczeństwa. Co prawda, był już wyrośniętym kocurem i pewno dałby sobie na spokojnie radę z podstawowymi zagrożeniami, ale nie chciała ryzykować jego zdrowia i życia tylko dlatego, że chciała, by przyszedł sam na Koci Grzbiet.
- T-Tak. T-Teraz n-nie ma ich z-zbyt dużo, bo... B-Bo późna p-pora - powiedziała, po czym również zadarła głowę, gdzie gwiazdy pięknie błyszczały na nocnym niebie. Ruda kotka przymknęła lekko oczy, wspominając cicho tych, którzy już zdążyli odejść, a z którymi się związała. Mama, siostry, mistrz, przyjaciele. Dużo istnień niezasłużenie przeżyła.
- T-To... C-Co w-wiesz o w-walce? - zadała pytanie po chwili ciszy, próbując dojść do siebie po natłoku myśli, który opanował jej głowę, przez co spojrzenie stało się na moment smutniejsze i bardziej melancholijne, niż kiedykolwiek pokazała przy terminatorze. Teraz czas się zająć obowiązkami i walką pod gwiazdami.
[Obrazek: 67indML.png]
LVL 5 130 / 400
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
15
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W