#89
***

Nic nowego nie wyciągnęło Popiel z obozu aż tutaj w tak kiepską pogodę. Bo jakim innym mianem można nazwać deszcz? Popielny Żar z wszystkich możliwych rodzajów pogody, deszczu nie lubiła najbardziej. Zimno jakoś cało się znieść, bo mimo wszystko jej sierść stawała się grubsza - jednak deszcz? Nawet z tą grubszą sierścią, pozostawała ona krótka i krople deszczu bardzo szybko przyprawiały ją o nieprzyjemne dreszcze. Jednak musiała przezwyciężyć swoje niezadowolenie i ruszyć na polowanie. Przyzwyczaiła się do wilgoci i ta na łapach czy brzuchu jej nie przesadzała - jednak na głowie, grzbiecie czy ogonie? Już bardziej! W końcu nie nurkuje w błocie ani w bagnach aby przyzwyczaić się do chłodnej wody w okolicy uszu czy kręgosłupa. Nieprzyjemnym doświadczeniem było dłuższe sterczenie na deszczu, albo nawet i samej mżawce! Dzisiaj właśnie podczas polowania zaskoczyła kocicę mżawka. Była ona chłodna, ale o tyle przyjemniejsza od grubych kropel deszczu, że nie było jej dużo. Nie uderzała w pysk i nie cięła chłodem zostawiając na ciele nieszczęśnika chłodnych bruzd. Jakby przyszło niebiesko-kremowej przebywać z kimś w tej chwili, to może nawet zdobyła się na trochę optymizmu jak to zawsze miała w zwyczaju. W swojej spokojnej wędrówce i polowaniu zawędrowała pod znane jej miejsce w którym udało jej się spotkać bardzo przyjaznego kocura z klanu Wichru - Porywisty Wiatr. Miło im się rozmawiało, jednak...Kocur musiał iść i Popiel również. Nawet przez głowę przeszło jej, że mogłaby tu posiedzieć i poczekać a nuż kocur się pojawi i dalej będą mogli pociągnąć debatę odnośnie sprawy Klanu Gromu? Chciałaby się również nieco podpytać o Miękkiego. Nie widzieli się jakiś czas i kotka z czystej troski chciała podpytać innych Wichrzaków czy u kocura wszystko w porządku. Miała do tego prawo, w końcu był jej ojcem a tak o, nie może przekroczyć granica aby go odwiedzić. Czuła przez to swojego rodzaju bezsilną irytacje. Nawet rozmawiała o tym z wcześniej wspomnianym wojownikiem; posiadanie jednego z rodziców w drugim klanie jest okropne. Nie wiesz co się z nim dzieje, a jakby coś się działo nie masz nad tym kontroli, nie możesz go wspierać ani nic. A jeszcze gorsze jest to, że gdyby Miękki Obłok - odpukać Gwiezdny Klanie! - zmarł, to Popielny Żar, Trzcinowa Sadzawka i reszta rodziny kocura w Klanie Cienia...Nie mogłaby uczestniczyć w pogrzebie, nie mogłaby się nawet pożegnać! Zastanawiało to Popielny Żar, czy Malinowa Gwiazda pozwoliłaby komuś zawiadomić Popiel o śmierci ojca i wyraziłaby zgodę na to, aby ona z matką mogły przyjść chociaż na chwilę aby pożegnać się ze zmarłym bliskim. Skrzywiła się na takie myśli i przysiadła przy drzewie owijając ogon wokół chudych łap co jakiś czas poruszając uchem. Puste korony nad nią już nie dawały bezpieczeństwa przed deszczem czy wiatrem. Miała nadzieje spotkać kogoś znajomego, może nawet i Sokolego Cienia wraz z Zajęczym Susem? Jeszcze istniała szansa, że pojawi się sam Miękki Obłok i rozwieje jej niepokoje co do własnego stanu zdrowia. Dlatego siedziała i czekała.

//Ślimak
[Obrazek: G8fdk5X.gif]
LVL 5 240 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
15
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W