01.12.2019 23:45
Nie miała pojęcia, że można stąpać po tak kruchym lodzie. Nie do końca wiedziała, jak powinna się zachowywać, czuła się nieco przestraszona, a jednocześnie miała wrażenie, że serce mocno jej bije, że za chwilę wręcz wyskoczy jej z piersi, bo mimo wszystko okazało się, że Igła również chciał się pogodzić. Nie wiedziała, że to może być takie cudowne uczucie, co nie? Spodziewała się chyba jakiegoś definitywnego końca, a tymczasem wszystko wskazywało na to, że jednak szli w stronę nieco bardziej słoneczną, niż do tej pory. Poza tym poczuła się w pewien sposób niesamowicie, kiedy przyjaciel zdecydował się na to, żeby opowiedzieć jej, o co dokładnie chodziło i dlaczego wtedy był taki wściekły, zawiedziony i zbolały.
Rozchyliła nieznacznie pyszczek, ale obiecała sobie, że tym razem nie będzie się ani wtrącać, ani mu przerywać, chociaż wydawało jej się, że Igła przede wszystkim potrzebował obecnie pocieszenia, choć również — swoistego postawienia na łapach. W końcu był dorosły! Raczek nie wiedziała, jakby zachowała się w podobnej sytuacji i podejrzewała, że nikt tego nie wiedział, bo to nie było coś, z czego od razu zdawało się sobie sprawę, co nie? Nawet ona nie była na tyle zadufana w sobie, by uważać, że wiedziałaby, jak postąpić. Doszła jednak do wniosku, że na spokojnie i bez wrzasków, może spróbować jeszcze z przyjacielem, bo chyba mogła go tak nazywać, co nie?, podyskutować o tym, jak naprawić ich rodzinne relacje.
- Czasami, no, nie wszystko idzie tak, jak chcemy. I popełniamy błędy, a później ich żałujemy, a ty... Żałujesz - zaczęła cicho, kiedy już Igła skończył mówić, a ona uświadomiła sobie, że na pewno oczekuje od niej jakiegoś ruchu, nie chciała go teraz w żaden sposób zawieźć, bo to byłoby dla niej najgorsze na świecie. Odchrząknęła. - Czy próbowałeś później kiedykolwiek rozmawiać z Jasnym? Albo z Irys? Ja, no, kiedyś z nią rozmawiałam i miała wrażenie, że bardzo chce mnie rozzłościć, ale nie rozumiałam dlaczego - przyznała i przytuliła na moment uszy do czaszki, bo nie wiedziała, czy postępuje słusznie, wyjawiając mu tę sprawę, z drugiej jednak strony wydawało jej się, że Igła powinien o tym wiedzieć.
Rozchyliła nieznacznie pyszczek, ale obiecała sobie, że tym razem nie będzie się ani wtrącać, ani mu przerywać, chociaż wydawało jej się, że Igła przede wszystkim potrzebował obecnie pocieszenia, choć również — swoistego postawienia na łapach. W końcu był dorosły! Raczek nie wiedziała, jakby zachowała się w podobnej sytuacji i podejrzewała, że nikt tego nie wiedział, bo to nie było coś, z czego od razu zdawało się sobie sprawę, co nie? Nawet ona nie była na tyle zadufana w sobie, by uważać, że wiedziałaby, jak postąpić. Doszła jednak do wniosku, że na spokojnie i bez wrzasków, może spróbować jeszcze z przyjacielem, bo chyba mogła go tak nazywać, co nie?, podyskutować o tym, jak naprawić ich rodzinne relacje.
- Czasami, no, nie wszystko idzie tak, jak chcemy. I popełniamy błędy, a później ich żałujemy, a ty... Żałujesz - zaczęła cicho, kiedy już Igła skończył mówić, a ona uświadomiła sobie, że na pewno oczekuje od niej jakiegoś ruchu, nie chciała go teraz w żaden sposób zawieźć, bo to byłoby dla niej najgorsze na świecie. Odchrząknęła. - Czy próbowałeś później kiedykolwiek rozmawiać z Jasnym? Albo z Irys? Ja, no, kiedyś z nią rozmawiałam i miała wrażenie, że bardzo chce mnie rozzłościć, ale nie rozumiałam dlaczego - przyznała i przytuliła na moment uszy do czaszki, bo nie wiedziała, czy postępuje słusznie, wyjawiając mu tę sprawę, z drugiej jednak strony wydawało jej się, że Igła powinien o tym wiedzieć.
She's gonna' come to her own conclusion
Right w h e n you t h i n k you know what to say
Someone comes along and shows you a brand new way
She said I want something that I want
Something that I tell myself I need
Something that I want
And I need everything I see
8
Siła
S
15
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W