#38
- Co? - rzucił więc spokojnie, skręcając tak, że oczywiste było, iż po prostu chce obejść obóz i wrócić do niego, by tam zostawić swego ucznia marnotrawnego, na kolejne przemyślenia i gnuśnienie, które były dla niego jedynym celem w życiu, innego Sokół po prostu nie dostrzegał. Bawić się zaś mogli w nieskończoność, doprawdy. Wojownik zapewne będzie nauczał do swej śmierci, a że nigdzie mu się nie spieszyło, Słońce równie dobrze mógł liczyć się z tym, że kolejnych dobrych czterdzieści księżyców skończy na tej samej monotonii.
- Słowa? Wiesz czym są? Mogą być również samym potokiem kłamstw. Mówić możesz dokładnie wszystko, mówić możesz to, co ci ślina na język przyniesie. Masz pokazać to sercem, działaniem, duchem i poświęceniem, jakie uczynisz z głową. Masz to okazać całym sobą, dopiero wtedy udowodnisz mnie oraz innym, że w istocie pojąłeś swoje błędy, pojąłeś, że szacunek należy się każdemu kotu i jesteś go winien okazywać każdemu, poczynając od Maliny, a kończąc na dopiero co narodzonych kociętach - powiedział niemalże znudzony, bo to gadanie Słońca brzmiało dla niego jak brzęczenie muchy. Doprawdy, nie wiedział, jak ma to pokazać? Nie wiedział, że paplać może każdy i dokładnie to, co mu ślina na język naniesie? Za dobrze znał podobne rzeczy, za dobrze znał podobne koty, nie mówiąc i nie szukając zbyt daleko, własnego brata. Nic zatem dziwnego, że zaufania do Słońca nie miał żadnego, a jego obecność w Klanie spowodowana była tylko i wyłącznie protekcją Maliny, która uznała, że należy dać mu jeszcze jedną szasnę. Wszystko jednak wisiało na włosku, więc albo kocur nauczy się całe życie kłamać i zachowywać poprawnie, albo bardzo źle skończy, bo Sokół nie żartował.
- Jak? Ależ już ci tłumaczę. Poproś Malinę, byś po kolejnej ceremonii mógł zabrać głos i przemów do nich wszystkich przed całym Klanem. Czyż to nie będzie najwyższy, według ciebie, dowód na zmiany? - odparł beznamiętnie, ale prawda była taka, że właściwie bardzo podobało mu się to, jak Słońce sam wdepnął w lisie bobki. - Jeśli się wstydzisz, sam powiem o tym Malinie.
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
LVL 8 400 / 500
MedLVL 0 0 / 100
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W