02.01.2020 00:53
- Co? - rzucił więc spokojnie, skręcając tak, że oczywiste było, iż po prostu chce obejść obóz i wrócić do niego, by tam zostawić swego ucznia marnotrawnego, na kolejne przemyślenia i gnuśnienie, które były dla niego jedynym celem w życiu, innego Sokół po prostu nie dostrzegał. Bawić się zaś mogli w nieskończoność, doprawdy. Wojownik zapewne będzie nauczał do swej śmierci, a że nigdzie mu się nie spieszyło, Słońce równie dobrze mógł liczyć się z tym, że kolejnych dobrych czterdzieści księżyców skończy na tej samej monotonii.
- Słowa? Wiesz czym są? Mogą być również samym potokiem kłamstw. Mówić możesz dokładnie wszystko, mówić możesz to, co ci ślina na język przyniesie. Masz pokazać to sercem, działaniem, duchem i poświęceniem, jakie uczynisz z głową. Masz to okazać całym sobą, dopiero wtedy udowodnisz mnie oraz innym, że w istocie pojąłeś swoje błędy, pojąłeś, że szacunek należy się każdemu kotu i jesteś go winien okazywać każdemu, poczynając od Maliny, a kończąc na dopiero co narodzonych kociętach - powiedział niemalże znudzony, bo to gadanie Słońca brzmiało dla niego jak brzęczenie muchy. Doprawdy, nie wiedział, jak ma to pokazać? Nie wiedział, że paplać może każdy i dokładnie to, co mu ślina na język naniesie? Za dobrze znał podobne rzeczy, za dobrze znał podobne koty, nie mówiąc i nie szukając zbyt daleko, własnego brata. Nic zatem dziwnego, że zaufania do Słońca nie miał żadnego, a jego obecność w Klanie spowodowana była tylko i wyłącznie protekcją Maliny, która uznała, że należy dać mu jeszcze jedną szasnę. Wszystko jednak wisiało na włosku, więc albo kocur nauczy się całe życie kłamać i zachowywać poprawnie, albo bardzo źle skończy, bo Sokół nie żartował.
- Jak? Ależ już ci tłumaczę. Poproś Malinę, byś po kolejnej ceremonii mógł zabrać głos i przemów do nich wszystkich przed całym Klanem. Czyż to nie będzie najwyższy, według ciebie, dowód na zmiany? - odparł beznamiętnie, ale prawda była taka, że właściwie bardzo podobało mu się to, jak Słońce sam wdepnął w lisie bobki. - Jeśli się wstydzisz, sam powiem o tym Malinie.
- Słowa? Wiesz czym są? Mogą być również samym potokiem kłamstw. Mówić możesz dokładnie wszystko, mówić możesz to, co ci ślina na język przyniesie. Masz pokazać to sercem, działaniem, duchem i poświęceniem, jakie uczynisz z głową. Masz to okazać całym sobą, dopiero wtedy udowodnisz mnie oraz innym, że w istocie pojąłeś swoje błędy, pojąłeś, że szacunek należy się każdemu kotu i jesteś go winien okazywać każdemu, poczynając od Maliny, a kończąc na dopiero co narodzonych kociętach - powiedział niemalże znudzony, bo to gadanie Słońca brzmiało dla niego jak brzęczenie muchy. Doprawdy, nie wiedział, jak ma to pokazać? Nie wiedział, że paplać może każdy i dokładnie to, co mu ślina na język naniesie? Za dobrze znał podobne rzeczy, za dobrze znał podobne koty, nie mówiąc i nie szukając zbyt daleko, własnego brata. Nic zatem dziwnego, że zaufania do Słońca nie miał żadnego, a jego obecność w Klanie spowodowana była tylko i wyłącznie protekcją Maliny, która uznała, że należy dać mu jeszcze jedną szasnę. Wszystko jednak wisiało na włosku, więc albo kocur nauczy się całe życie kłamać i zachowywać poprawnie, albo bardzo źle skończy, bo Sokół nie żartował.
- Jak? Ależ już ci tłumaczę. Poproś Malinę, byś po kolejnej ceremonii mógł zabrać głos i przemów do nich wszystkich przed całym Klanem. Czyż to nie będzie najwyższy, według ciebie, dowód na zmiany? - odparł beznamiętnie, ale prawda była taka, że właściwie bardzo podobało mu się to, jak Słońce sam wdepnął w lisie bobki. - Jeśli się wstydzisz, sam powiem o tym Malinie.
never say die...............
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
![[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]](http://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/987b0391-8d9f-4d91-81b4-0e39c713b0a4/daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0c951.png?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7InBhdGgiOiJcL2ZcLzk4N2IwMzkxLThkOWYtNGQ5MS04MWI0LTBlMzljNzEzYjBhNFwvZGF1aml4Ny05MWQ4YzZiZS04NDUwLTRmNzgtOTE3ZC1kY2ZjMjNhMGM5NTEucG5nIn1dXSwiYXVkIjpbInVybjpzZXJ2aWNlOmZpbGUuZG93bmxvYWQiXX0.NEGRLRDjkdKkb6Uz00GbhOms8_pRjG-WlSKvpSk0aHM)
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
...............never say no
you got to look them in the eye
a n d . d o n ' t . l e t . g o
![[Obrazek: daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0...SKvpSk0aHM]](http://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/987b0391-8d9f-4d91-81b4-0e39c713b0a4/daujix7-91d8c6be-8450-4f78-917d-dcfc23a0c951.png?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7InBhdGgiOiJcL2ZcLzk4N2IwMzkxLThkOWYtNGQ5MS04MWI0LTBlMzljNzEzYjBhNFwvZGF1aml4Ny05MWQ4YzZiZS04NDUwLTRmNzgtOTE3ZC1kY2ZjMjNhMGM5NTEucG5nIn1dXSwiYXVkIjpbInVybjpzZXJ2aWNlOmZpbGUuZG93bmxvYWQiXX0.NEGRLRDjkdKkb6Uz00GbhOms8_pRjG-WlSKvpSk0aHM)
when it's your own blood you'll bleed
and your own t e a r s you'll c r y
when you're bought up to believe
that it's the strong who survive
✫ NEVER SAY DIE ✫
28
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W