#44
Gdy ruda kocica nadeszła, Larwa od razu ruszyła za nią, poprawiając futro na swojej piersi. Dobra prezentacja była konieczna, tym bardziej w takich momentach. Rzuciła spojrzenie jadowito zielonych ślepi na mentorkę i odpowiedziała uśmiechem na powitanie.
Zarzuciła za siebie czarny, cienki ogon, wychodząc ku powierzchni.
-Dzień dob`y Słonecznikowa Pestko, jestem oczywiście gotowa-Odparła przyjaznym głosem poruszając uchem do Nauczycielki. Takie gesty z tego co slyszała są przez większość odbierane pozytywnie więc postanowiła czegoś takiego użyć. Po to by skrócić dystans który wybudował się podczas jej nieobecności.
-Chciałam cię pzep`osić za moją.. pze`wę. Cze`mień z dnia na dzień zniknął i byłam tym za ba`dzo pzejęta żeby `obić cokolwiek poza poszukiwaniami.- Miauknęła z bólem który wbrew pozorom nie był udawany. Faktycznie brakowało jej tego tchórza, o przesadnie wybudowanej kulturze wypowiedzi. Był jej bratem, kimś z tej samej krwi co ona. Kimś nie zwykłym.
Dobrze że ona osiągnęła więcej od niego.
Ruszyła za mentorką zgrabnym, aczkolwiek szybkim krokiem, rozglądając się i węsząc na około. Zielone porośle pagórka miejscami farbiły pojedyncze, dzikie kwiatki, o wyrazistych kolorach. spojrzała na Słonecznik zamglonym wzrokiem.
-B`akuje jej go.
LVL 1 75 / 100
MedLVL 0 0 / 100
3
Siła
S
6
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W