30.01.2020 00:42
Możliwe, że Pajęcza Łapa po prostu miała naturalne predyspozycje. Albo instynkt. Albo jej rzeczna krew dała o sobie znać, czy cokolwiek takiego. Ale poszło jej naprawdę nieźle. I, musiała przyznać, że była z tego odrobinę... zadowolona. Rzadko czuła coś takiego i w pierwszej chwili ciężko jej było nazwać to uczucie, które miała w środku siebie. W końcu, gdy wyszła ociekającą wodą na brzeg, a za nią Śliwkowa Pestka, która ją pochwaliła, znalazła definicję. To była duma. Czuła dumę z siebie. I chyba nigdy wcześniej czegoś podobnego nie czuła, i zastanawiała się, czy tak właśnie czują się wojownicy. Gdy wygrają walkę, gdy wytrenują terminatora, gdy przyniosą dużo zwierzyny, gdy przywódca da im jakieś ważne zadanie. Czy chciała poczuć to uczucie znowu? Może. Nie była pewna, ale to było przyjemne i... nieznane.
Gdyby nie była pokryta czarnym, błyszczącym futrem, to wojowniczka mogłaby dostrzec, jak długołapa się zarumieniła po jej pochwale. Miała ochotę zakryć pysk jedną ze swoich łap ze względu na zawstydzenie, ale powstrzymała ten odruch, zamiast tego kiwnęła sztywno głową w geście podziękowania. Otrzepała się trochę z wody, a część zsunęła łapą. Na szczęście jej futro było gładkie, śliskie i przylegające. Nie łapało za bardzo wody, zamiast tego ta głównie po niej spływała, przez co dosyć szybko udało jej się przejść do stanu używalności.
Gdy Śliwkowa Pestka zapytała ją o koty z Klanu Wichru, zamrugała zdziwiona i spojrzała na wojowniczkę nieco nieprzytomnie, jakby nie spodziewała się takiego pytania z jej strony. Można powiedzieć, że bardziej oczekiwała po prostu opowiadania jej o rzeczach, a nie pytania się jej o nie. Zastrzygła nerwowo wąsami.
xx - Uch... ach, Śliwkowa Pestka mówiła o tym pierwszego dnia, po przybyciu Pajęczej Łapy do obozu, prawda? - przypomniała sobie nagle, intensywnie szukając we wspomnieniach rozmowy o tym. Nie była szczególnie dobra w zapamiętywaniu imion i szczegółów, zwłaszcza takich, które ją nieszczególnie interesowały i nie sądziła, ze byłyby dla niej bardzo przydatne. Podobnie było z władzą w Klanie Wichru. Nie sądziła, że kiedykolwiek spotka kogoś z tej trójki kotów. - Ich przywódcą jest Malinowa Gwiazda - powiedziała. Na szczęście jej matka czasem wspomina o innych przywódcach, dlatego ich imiona w miarę zapadły jej w pamięć. - Jej zastępcą jest Sokoli Cień, a, uch, medykiem. Lśniące coś. Pajęcza Łapa nie do końca pamięta imię - powiedziała, kładąc po sobie uszy. Następnie Śliwkowa Pestka odpowiedziała na jej pytanie związane z rodzeństwem i Pajęcza Łapa uniosła nieco brwi w geście lekkiego zaskoczenia - Pajęcza Łapa spotkała Bratkową Łapę. Nie wiedziała, że to siostra Śliwkowej Pestki. - Odpowiedziała. Nie było to jakoś szczególnie ważne, no bo, cóż, nie miało większego znaczenia, ale było ciekawą informacją. Zatem Pajęcza Łapa poznała już Świetlikowy Zagajnik oraz Bratkową Łapę z rodzeństwa jej mistrzyni. Niedźwiedzi Kieł kojarzyła, bo była z Ćmim Zmierzchem na wyprawie w celu znalezienia tej białej uciekinierki, ale nigdy z nią nie rozmawiała. A Trzaskającego Mroza nie kojarzyła w ogóle. - A Trzaskający Mróz? Pajęcza Łapa go nie kojarzy.
Gdyby nie była pokryta czarnym, błyszczącym futrem, to wojowniczka mogłaby dostrzec, jak długołapa się zarumieniła po jej pochwale. Miała ochotę zakryć pysk jedną ze swoich łap ze względu na zawstydzenie, ale powstrzymała ten odruch, zamiast tego kiwnęła sztywno głową w geście podziękowania. Otrzepała się trochę z wody, a część zsunęła łapą. Na szczęście jej futro było gładkie, śliskie i przylegające. Nie łapało za bardzo wody, zamiast tego ta głównie po niej spływała, przez co dosyć szybko udało jej się przejść do stanu używalności.
Gdy Śliwkowa Pestka zapytała ją o koty z Klanu Wichru, zamrugała zdziwiona i spojrzała na wojowniczkę nieco nieprzytomnie, jakby nie spodziewała się takiego pytania z jej strony. Można powiedzieć, że bardziej oczekiwała po prostu opowiadania jej o rzeczach, a nie pytania się jej o nie. Zastrzygła nerwowo wąsami.
xx - Uch... ach, Śliwkowa Pestka mówiła o tym pierwszego dnia, po przybyciu Pajęczej Łapy do obozu, prawda? - przypomniała sobie nagle, intensywnie szukając we wspomnieniach rozmowy o tym. Nie była szczególnie dobra w zapamiętywaniu imion i szczegółów, zwłaszcza takich, które ją nieszczególnie interesowały i nie sądziła, ze byłyby dla niej bardzo przydatne. Podobnie było z władzą w Klanie Wichru. Nie sądziła, że kiedykolwiek spotka kogoś z tej trójki kotów. - Ich przywódcą jest Malinowa Gwiazda - powiedziała. Na szczęście jej matka czasem wspomina o innych przywódcach, dlatego ich imiona w miarę zapadły jej w pamięć. - Jej zastępcą jest Sokoli Cień, a, uch, medykiem. Lśniące coś. Pajęcza Łapa nie do końca pamięta imię - powiedziała, kładąc po sobie uszy. Następnie Śliwkowa Pestka odpowiedziała na jej pytanie związane z rodzeństwem i Pajęcza Łapa uniosła nieco brwi w geście lekkiego zaskoczenia - Pajęcza Łapa spotkała Bratkową Łapę. Nie wiedziała, że to siostra Śliwkowej Pestki. - Odpowiedziała. Nie było to jakoś szczególnie ważne, no bo, cóż, nie miało większego znaczenia, ale było ciekawą informacją. Zatem Pajęcza Łapa poznała już Świetlikowy Zagajnik oraz Bratkową Łapę z rodzeństwa jej mistrzyni. Niedźwiedzi Kieł kojarzyła, bo była z Ćmim Zmierzchem na wyprawie w celu znalezienia tej białej uciekinierki, ale nigdy z nią nie rozmawiała. A Trzaskającego Mroza nie kojarzyła w ogóle. - A Trzaskający Mróz? Pajęcza Łapa go nie kojarzy.
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W