30.01.2020 22:21
Na treningu nie miała okazji posiąść zbyt dużo wiedzy, ale na własną łapę coś tam działała, kiedy mogła, dlatego tereny poza obozem miała już całkiem nieźle obcykane. Szczególnie cienistą granicę, na której doszło do bardzo urokliwego i interesującego spotkania z inną terminatorką. Gwiazdka leżała akurat w legowisku wojowników, gdy wypatrzył ją nieszczęsny Zielona Stopa. Nie to, żeby za nim nie przepadała, ale przede wszystkim bawiło ją imię, które nadano mu, gdy został wojownikiem. Jeśli Malinowa Gwiazda zrobi z niej Gwieździstą Stopę, to zapewne rzuci się prosto pod blaszanego potwora na Grzmiącej Ścieżce, by ukrócić swoje cierpienie do minimum, biorąc przykład z przygłupiego Dyni. Tak naprawdę prawdopodobnie poszłaby w tej sprawie do matki swojego nowego mistrza i wyjaśniła, że ona się tak nazywać nie będzie. Całe szczęście wątpiła, aby biała kocica mogła zrobić jej coś tak okrutnego. Wojownik powiedział jej, że syn przywódczyni oczekuje na nią przy wyjściu z obozu, toteż po wyczesaniu odstających kosmyków na piersi i boku lekkim, pełnym gracji krokiem wyłoniła się z legowiska wojowników i podeszła do Porywistego Wiatru.
— Dobry wieczórrr, mistrzu — przywitała się z nim, spoglądając na masywnego kocura spod rzęs. Był od niej trochę wyższy, gdyż sama dorosła jedynie do średnich rozmiarów, a on najwyraźniej odziedziczył wzrost po ojcu. Ciemność jeszcze nie ogarnęła wszystkiego, co znajdowało się w zasięgu wzroku.
— Od czego zaczniemy? — zapytała na koniec.
— Dobry wieczórrr, mistrzu — przywitała się z nim, spoglądając na masywnego kocura spod rzęs. Był od niej trochę wyższy, gdyż sama dorosła jedynie do średnich rozmiarów, a on najwyraźniej odziedziczył wzrost po ojcu. Ciemność jeszcze nie ogarnęła wszystkiego, co znajdowało się w zasięgu wzroku.
— Od czego zaczniemy? — zapytała na koniec.
<div class="gwiazdkowo"></div><div class="gwiazdkowonapisduzy">
</div><div class="gwiazdkowonapisikamly" align="center">noc jest z milczenia skrzydeł ptasich
gwiazdy z mądrości swoich oczu
rozkute w planetarnym czasie
po grzbiecie nieba światło toczą
a my z wiecznego n i e p o k o j u
z przelotów wiatru, z garści cienia
z b r z ó z przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia</div></div></div>
</div><div class="gwiazdkowonapisikamly" align="center">noc jest z milczenia skrzydeł ptasichgwiazdy z mądrości swoich oczu
rozkute w planetarnym czasie
po grzbiecie nieba światło toczą
a my z wiecznego n i e p o k o j u
z przelotów wiatru, z garści cienia
z b r z ó z przedwieczornych
które stoją nad cichą rzeką zamyślenia</div></div></div>
<style>.gwiazdkowo{width:400px !important;height:200px;background: url(https://66.media.tumblr.com/c6ceec655068...1_400.gifv) no-repeat; box-shadow: inset 0 0 1em #051438;border:1px solid #051438;} .gwiazdkowonapisduzy{position:relative;margin-top: -32px; font-family: 'Homemade Apple'; font-size: 16px;color: #5981c9; text-transform: none;} .gwiazdkowonapisikamly {width: 240px; position:relative;margin-top:-20px;font-family: calibri; font-size: 10px; line-height: 10px; letter-spacing: 1.9px; text-align: center;}</style>
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W