01.02.2020 00:04
x— Barwwwna Łapa nigdy się nie obraża, przynajmniej nie na mnie! — I Kapustka wolałby, żeby tak zostało. Naprawdę bardzo lubił srebrnego kocurka i dałby się za niego pokroić, więc tym bardziej nie powiedziałby niczego, co mogłoby go urazić! Za żadne skarby. Z drugiej strony, łaciatemu wydawało się, że świetlikowemu synowi prędzej zrobiłoby się zwyczajnie przykro, niż zacząłby strzelać foszki. Jeśli chodziło o wzrost Sroki - nie dało się ukryć, wciąż był tyczkowaty i kiwał się na długich, patykowatych łapach. Przypominał sobie słonecznik, który na cienkiej łodydze trzymał pokaźny kwiat. Chociaż z której strony Kapusta był pokaźny? Chyba tylko w swoich wyobrażeniach!
x— Ja wiem...! Normalnie sam się nie mogę przyzwyczaić, ale rodzice mówią że rośnie ze mnie prawdziwy przystojniak i że na pewno już niedługo będę sprowadzał sobie... no. Ale to tylko żarty, bo ja nie potrzebuję — pokiwał głową w zadowoleniu i sprawnie przebierał łapami. Dobrze, że nie truchtali, bo mógłby zacząć się potykać! — A Barwna Łapa rośnie tak samo szybko! Kiedyś jak był mniejszy to sobie na mnie spał, a niedługo to chyba mnie całego przygniecie — pożalił się płaczliwym tonem i westchnął. Co to za życie, jak przerasta cię młodzież?
x— Sporo z nich znam od ciebie! A resztę podsłuchałem — pochwalił się, śmiejąc się na przyjaznego kuksańca. W końcu co innego można było robić w Królikarni, gdy Barwinek był zajęty nauką (bardzo dobrze, przynajmniej był pilnym uczniem!)? Podsłuchiwać! I tak nie rozumiał większości rzeczy, jednak lepsza taka rozrywka, niż żadna. — Oczywiście! — miauknął, gotowy na zadanie i wygodnie usiadł naprzeciw Śliwkowej Pestki. Pierwsze było proste! — "Honorowy wojownik" znaczy, że wojownicy szanujący kodeks są litościwi i szanują życie innego kota, dlatego nie zabijają innych bez potrzeby. Wyjątek to, no, obrona własna, jak ktoś sam chce cię zabić, albo koty, które złamały kodeks. A drugi... widziałem, jak nowi wojownicy po swojej ceremonii pilnują obozu, ale nie sądziłem, ze to punkt kodeksu. Wydaje mi się, że milczące czuwanie to czas przygotowania się na zmiany i na zadumę — miauknął coraz mniej pewnie, wraz ze zbliżaniem się do końca. Interpretacja zasad mogła nie być jego najmocniejszą stroną, nie miał pojęcia - w końcu nigdy tego nie robił!
x— Ja wiem...! Normalnie sam się nie mogę przyzwyczaić, ale rodzice mówią że rośnie ze mnie prawdziwy przystojniak i że na pewno już niedługo będę sprowadzał sobie... no. Ale to tylko żarty, bo ja nie potrzebuję — pokiwał głową w zadowoleniu i sprawnie przebierał łapami. Dobrze, że nie truchtali, bo mógłby zacząć się potykać! — A Barwna Łapa rośnie tak samo szybko! Kiedyś jak był mniejszy to sobie na mnie spał, a niedługo to chyba mnie całego przygniecie — pożalił się płaczliwym tonem i westchnął. Co to za życie, jak przerasta cię młodzież?
x— Sporo z nich znam od ciebie! A resztę podsłuchałem — pochwalił się, śmiejąc się na przyjaznego kuksańca. W końcu co innego można było robić w Królikarni, gdy Barwinek był zajęty nauką (bardzo dobrze, przynajmniej był pilnym uczniem!)? Podsłuchiwać! I tak nie rozumiał większości rzeczy, jednak lepsza taka rozrywka, niż żadna. — Oczywiście! — miauknął, gotowy na zadanie i wygodnie usiadł naprzeciw Śliwkowej Pestki. Pierwsze było proste! — "Honorowy wojownik" znaczy, że wojownicy szanujący kodeks są litościwi i szanują życie innego kota, dlatego nie zabijają innych bez potrzeby. Wyjątek to, no, obrona własna, jak ktoś sam chce cię zabić, albo koty, które złamały kodeks. A drugi... widziałem, jak nowi wojownicy po swojej ceremonii pilnują obozu, ale nie sądziłem, ze to punkt kodeksu. Wydaje mi się, że milczące czuwanie to czas przygotowania się na zmiany i na zadumę — miauknął coraz mniej pewnie, wraz ze zbliżaniem się do końca. Interpretacja zasad mogła nie być jego najmocniejszą stroną, nie miał pojęcia - w końcu nigdy tego nie robił!
✖ ✖ ✖
11
Siła
S
10
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W