#10
Czereśnia poświęciła całą swoją uwagę słuchaniu Zasad, które wykładała jej ciotka. Zaczęło się łatwo. Oczywiście, że będzie się jej słuchać, nic innego nie wchodziło nawet w opcję! Kotka z zasady chciałaby być Dobrym i Grzecznym Dzieckiem i nawet jeśli czasem korciło ją, by zrobić coś, czego nie powinna (jak kiedy w czasie kocięctwa korciło ją wyjście z Obozu), zawsze powstrzymywała się, przypominając sobie o tym, jak bardzo rozczarowałaby matkę. No a teraz, kiedy była tu z ciotką, jeszcze bardziej chciała się trzymać wszelkich zasad i nakazów, licząc, że w ten sposób zrobi na niej wrażenie i udowodni, że faktycznie jest godna zostania najlepszą wojowniczką.
— Jasne, że nie! — Gdzie tam, żeby Czereśnia się spóźniła na własny trening! Za bardzo ciągnęło ją do zdobycia potrzebnej wiedzy, do zostania wojowniczką, do udowodnienia swojej wartości.
Na kolejną zasadę również skinęła energicznie głową. Oczywiście, że nie ma zamiaru się przed niczym uchylać i tchórzyć. To zupełnie nie leżało w jej naturze, tak samo jak kłamstwo. Zresztą, nawet jeśli faktycznie spróbowałaby kłamać, Niedźwiedzica z pewnością szybko by to wykryła. Czereśnia była beznadziejną aktorką. Kolejna zasada też była prosta do wypełnienia. Ma nie włóczyć się po terenach sama, przynajmniej nie za bardzo. Cóż, było to trochę przykre, bo z chęcią wybrałaby się na jakąś Przygodę po rzecznych włościach, no ale cóż, wytrzymała tyle czasu, to wytrzyma jeszcze trochę, zwłaszcza że teraz jeśli faktycznie bardzo zachce jej się wychodzić na jakiś spacer, to zawsze może po prostu kogoś zgarnąć w roli ochroniarza.
Także zasada numer cztery wydawała się być prosta, więc również energicznie skinęła głową. Oczywiście, że potrafi myśleć sama, z tym nie będzie zbytniego problemu. Na kolejną zasadę z kolei lekko uniosła brew, jednak na początku nic nie powiedziała, dopiero kiedy ciotka roześmiała się, zawtórowała jej, chociaż tak szczerze, była gotowa robić nawet i to. Wszystko, by zadowolić Niedźwiedzi Kieł.
Kolejne słowa ciotki znów sprawiły, że Czereśnia na moment zamyśliła się. Właściwie, z chęcią ukończyłaby trening pierwsza, przed resztą rodzeństwa, bo wydawało jej się to świetnym pokazaniem, jak lepsza jest od reszty miotu, jednak wiedziała też, że Niedźwiedzi Kieł ma rację. Szybko nie zawsze znaczy lepiej, niestety. No ale nie znaczy to, chyba że nie może postarać się skończyć treningu szybciej niż reszta, prawda? Chyba dałaby radę zrobić wszystko i szybko, i dobrze. No ale... o tym, że uda jej się zostać terminatorką medyka też była przekonana i wyszło, jak wyszło. Wzdrygnęła się na tę myśl. Nie, nie może tak myśleć, nic dobrego z tego nie wyniknie.
— Nie, myślę, że wszystko jasne — powiedziała i od razu zaczęła zastanawiać się nad odpowiedzią na pytanie ciotki. Tym razem nie mogła niczego pominąć, musiała odpowiedzieć najlepiej, jak się dało. — No więc jest przywódca. Rządzi Klanem i może otrzymywać przepowiednie od Gwiezdnych. Ma dziewięć żyć, a drugi człon jego imienia to zawsze Gwiazda. Później jest zastępca, który pomaga przywódcy, nadzoruje treningi i wyznacza patrole. I... i jest medyk. Głownie leczy inne koty, ale zbiera też zioła i może porozumiewać się z Gwiezdnymi. Może mieć... uh, własnego terminatora, który później zostaje pomocnikiem medyka, aż... aż obecny medyk nie umrze albo zrezygnuje. No i dalej są wojownicy, którzy patrolują, polują, trenują terminatorów i bronią Klanu, a terminatorzy uczą się i pomagają też z ogarnianiem legowisk w kociarni i w ogóle. O, i nie mogą sami jeść, aż nie zapolują. Są też kociaki, które w sumie nic specjalnego nie robią. Bawią się i uczą, o. Jak mają cztery księżyce, to mogą mieć nauki, a jak mają sześć, to mogą zostać terminatorami. Kociakami opiekują się matki i to albo są kocice, które same mają kocięta, albo takie, które po prostu wolą to robić, zamiast wojownikowania. I w sumie to nie muszą być kocice? W końcu jest jeszcze wujek Mróz. A, i z rang są jeszcze starsi. To te koty, które mają sto księżyców albo więcej, więc są już za starzy na robienie wojowniczych rzeczy i odpoczywają. — Pod koniec wypowiedzi Czereśnia uśmiechnęła się, całkiem zadowolona z siebie. Chyba nie poszło jej tak źle! Jedyne, z czego nie była zadowolona, to, że przy mówieniu o medyku, nieco głos jej się załamał.

Tak bym chciał Cię. . . . .⁺
spotkać raz
₊. . . . .w ten jedyny dzień

Lub o tydzień cofnąć czas, a l e nie da się
Chociaż { SAMOTNOŚCI SMAK } aż do bólu znam
Kiedy innych niedziel brak,
. . . . . . . . . . . . . . . . trudno co mi tam . . .

[Obrazek: vmjSuEh.gif]
[ wszyscy gwiezdni balują w niebie ]

˗ˏˋ . .Złoty. ˎˊ˗ . sypie się k u r z
A ja włóczę się znów bez Ciebie
I do { P I E K Ł A } mam t u ż
Świat się tylko już ze mną kręci
Gwiazdy p ł o n ą jak stal

╭─────────────────────── ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ─╮
w niebie dzisiaj wszyscy, . . . . .
. . . . . wszyscy gwiezdni mają bal

╰─ ♱ · ₊˚✩˚ ₊ · ♱ ───────────────────────╯

LVL 4 265 / 300
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W