#16
- Z innego Klanu? Albo spoza niego? - lubiła zadawać pytania. Lubiła myśleć, lubiła wiedzieć odrobinę więcej, niż obowiązkowa norma, a także realizować kilka hipotetycznych perspektyw dla jednego zagadnienia. - To trochę... niepokojące. Wróg mógłby zastawić na nas pułapkę, wykorzystując jedno ze swoich kociąt jako przynętę. Albo oskarżyć mnie o próbę porwania.
Nie rozumiała wprawdzie, jakim cudem znalazłaby kociaka z wrogiego Klanu na swoim terytorium lub granicy, tak daleko od obcego Obozu, ale to osobna sprawa. Nie wszystkie frakcje w lesie znały pojęcia dyscypliny i odpowiedniego pilnowania młodzieży. Mimo wszystko bardziej prawdopodobne byłoby otrzymanie w zamian kompletnego braku wdzięczności, używając kodeksowej "uprzejmości" za pretekst do zaognienia konfliktów lub tworzenia nowych, jeszcze bardziej bezsensownych.
Wapienko kaszlała bezustannie, walcząc o haust mroźnego powietrza. Przez szalejący w płucach odór spalin nieostre brakiem doświadczenia zmysły uległy mętlikowi - do tego stopnia, że wonie lasu rozpłynęły się, zaś Terminatorka nie potrafiła wyczuć nawet świeżych oznakowań granicznych.
Półprzytomnie słuchając wykładu matki, siłą woli próbowała powstrzymać kolejne napady kaszlu, mimo palącego uczucia w gardle, jakby właśnie wspomniany Potwór Dwunogów przejechał po nim z piskiem opon. Kompletnie nie spodziewając się tak kwaśnego smrodu, jeszcze przed paroma uderzeniami serca zaciągała się wszystkim, co je otacza - a teraz bardzo gorzko tego żałowała.
- Mmmhmm. - skinęła głową, strzepując łzy osadzone na rzęsach. Prawdziwa Wojowniczka, z dychawicą czy bez, musiała spatrolować prawdopodobnie najniebezpieczniejszą granicę w całym lesie bez słowa sprzeciwu.
Musiała przecież poznać swojego wroga! W tym wypadku Potwora. Chciała go zobaczyć, nawet swoim mętnym, rozmytym wzrokiem. Chciała po raz pierwszy przekonać się, że bajki Starszyzny nie były wyłącznie bajkami, a Grzmiąca Ścieżka istniała naprawdę, wraz ze śmiercionośną siłą, która nią włada.
I, mając u swego boku Świetlikowy Zagajnik, nie musiała się niczego obawiać. Dlatego, tłumiąc kaszel zaciśniętymi kurczowo wargami, zaczęła maszerować prosto na pobocze.
✧✧✧
✧ be thou as chaste as ice, as pure as snow, thou shalt not escape calumny ✧
✧✧✧
LVL 1 70 / 100
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
6
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W