27.02.2020 19:00
Słysząc słowa Biedronkowej Łapy, zaśmiała się delikatnie i przyjaźnie.
– Nie tak łatwo jest przyjść jeszcze przede mną! Zawsze jestem na miejscu wcześniej, wiesz, tak na wszelki wypadek. Głupio by było, gdyby coś się wydarzyło po drodze i to terminator musiałby czekać na mistrza, nie? – spytała z rozbawienieniem, choć w zasadzie było to pytanie retoryczne i nawet nie oczekiwała żadnej odpowiedzi. Po prostu chciała dać kotce subtelny znak, żeby od siebie za dużo nie wymagała. Wolała, żeby mimo wszystko Biedronka się porządnie wysypiała, nawet jeśli, jak mówiła, nie potrzebowała zbyt dużo snu. Jakby była zmęczona, to na treningu i tak by za dużo nie zrobiły, a tak to przynajmniej mogła porządnie wypocząć i nabrać odpowiednio dużo energii, nie? W końcu na szlajanie się poza obozem trochę jej było potrzeba!
– O, Kusowąsy był bratem mojego dziadka! Nie przejmuj się, do rozmów się przyzwyczaisz, a Kodeks, rangi i Gwiezdny Klan na pewno nam się przydadzą później, także o nich pamiętaj! W takim razie możemy zacząć od polowania, to dość fajny temat na pierwszy trening. Przy okazji przejdziemy się trochę po terenach, żebyś już je znała w jakiejś części, co ty na to? – zaproponowała, postanawiając zacząć trochę od końca wypowiedzi Biedronkowej Łapy, żeby to wszystko jakoś uporządkować. – Poza tobą mam jeszcze dwie terminatorki, Miodową Łapę i Larwią Łapę, więc tak sobie myślałam, że walkę może mogłabyś przerobić razem z jedną z nich, ee, z Miodek na przykład, bo jest w bardziej zbliżonym wieku i miałybyście pewnie bardziej równe szanse. Kiedyś trenowałam też Żmijową Łapę, która już jest wojowniczką. Nazywa się teraz Barwna Ścieżka, pewnie brzmi trochę znajomo, co? – Przez chwilę zastanawiała się, czy skoro już nie wspomina swoich poprzednich terminatorów, nie warto byłoby powiedzieć o Sadzowej Łapie... ale stwierdziła, że przechodzenie z przyjemnych tematów w te kręcące się wokół śmierci nie było zbyt dobre. – A w wolnym czasie lubię, ee... W sumie nie wiem, dużo rzeczy lubię! Rozmawiać z przyjaciółmi, polować, pomagać w kociarni, poznawać nowe koty, spacerować, wspinać się na drzewa. Wiesz, różne takie. A ty? Jest coś szczególnego, co lubisz robić? – spytała. Na takich luźnych pogawędkach zeszła im cała droga do Wyjących Wzgórz, a więc kiedy Biedronkowa Łapa zdążyła już odpowiedzieć, a Słonecznikowa Pestka jakoś na to zareagować, rudo-biała kotka od razu przeszła do rzeczy, żeby za bardzo nie przedłużać. Stanęła w miejscu, które zwykle wyznaczała na spotkania z terminatorami.
– To właśnie Wyjące Wzgórza, tereny treningowe. Masz jakiś pomysł, dlaczego tak się nazywają? – zapytała, żeby dodać to jako taką ciekawostkę.
– Nie tak łatwo jest przyjść jeszcze przede mną! Zawsze jestem na miejscu wcześniej, wiesz, tak na wszelki wypadek. Głupio by było, gdyby coś się wydarzyło po drodze i to terminator musiałby czekać na mistrza, nie? – spytała z rozbawienieniem, choć w zasadzie było to pytanie retoryczne i nawet nie oczekiwała żadnej odpowiedzi. Po prostu chciała dać kotce subtelny znak, żeby od siebie za dużo nie wymagała. Wolała, żeby mimo wszystko Biedronka się porządnie wysypiała, nawet jeśli, jak mówiła, nie potrzebowała zbyt dużo snu. Jakby była zmęczona, to na treningu i tak by za dużo nie zrobiły, a tak to przynajmniej mogła porządnie wypocząć i nabrać odpowiednio dużo energii, nie? W końcu na szlajanie się poza obozem trochę jej było potrzeba!
– O, Kusowąsy był bratem mojego dziadka! Nie przejmuj się, do rozmów się przyzwyczaisz, a Kodeks, rangi i Gwiezdny Klan na pewno nam się przydadzą później, także o nich pamiętaj! W takim razie możemy zacząć od polowania, to dość fajny temat na pierwszy trening. Przy okazji przejdziemy się trochę po terenach, żebyś już je znała w jakiejś części, co ty na to? – zaproponowała, postanawiając zacząć trochę od końca wypowiedzi Biedronkowej Łapy, żeby to wszystko jakoś uporządkować. – Poza tobą mam jeszcze dwie terminatorki, Miodową Łapę i Larwią Łapę, więc tak sobie myślałam, że walkę może mogłabyś przerobić razem z jedną z nich, ee, z Miodek na przykład, bo jest w bardziej zbliżonym wieku i miałybyście pewnie bardziej równe szanse. Kiedyś trenowałam też Żmijową Łapę, która już jest wojowniczką. Nazywa się teraz Barwna Ścieżka, pewnie brzmi trochę znajomo, co? – Przez chwilę zastanawiała się, czy skoro już nie wspomina swoich poprzednich terminatorów, nie warto byłoby powiedzieć o Sadzowej Łapie... ale stwierdziła, że przechodzenie z przyjemnych tematów w te kręcące się wokół śmierci nie było zbyt dobre. – A w wolnym czasie lubię, ee... W sumie nie wiem, dużo rzeczy lubię! Rozmawiać z przyjaciółmi, polować, pomagać w kociarni, poznawać nowe koty, spacerować, wspinać się na drzewa. Wiesz, różne takie. A ty? Jest coś szczególnego, co lubisz robić? – spytała. Na takich luźnych pogawędkach zeszła im cała droga do Wyjących Wzgórz, a więc kiedy Biedronkowa Łapa zdążyła już odpowiedzieć, a Słonecznikowa Pestka jakoś na to zareagować, rudo-biała kotka od razu przeszła do rzeczy, żeby za bardzo nie przedłużać. Stanęła w miejscu, które zwykle wyznaczała na spotkania z terminatorami.
– To właśnie Wyjące Wzgórza, tereny treningowe. Masz jakiś pomysł, dlaczego tak się nazywają? – zapytała, żeby dodać to jako taką ciekawostkę.
<table><td><img src="https://imgur.com/JkojFdS.png" height="180px"></td><td><p align="center">will you remember the word <br> I loved with every bit inside me? <br> <br> ❀ that happiness ❀ <br> <br> ah, how strange it is, the feeling <br> and as tomorrow breaks <br> I hope you love it too</p></td></table>
8
Siła
S
16
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W