Przebiśnieg nie znał jeszcze piękna ani Pory Zielonych Liści, ani tej poprzedzającej ją pory. Urodził się pod sam koniec Pory Opadających Liści, więc wszystkie cudowne widoki rosnących na polach i łąkach drzew dopiero przed nim. I, właściwie, niektóre łąki zaczęły już całkiem ładnie rozkwitać, no i na krzewach i drzewach zaczęły pojawiać się bardzo ładne pączki! No i, nasz młody wędrownik, zdołał już zobaczyć pierwsze przebiśniegi, które w sumie... Niezbyt miały się przez co przebijać! Od kiedy poznał właściwie znaczenie jego imienia bardziej zaczęło mu się ono podobać - w końcu, przebiśniegi wytrwale przebijały się przez śnieg, którego podobno we wcześniejszych Porach było o wiele więcej - były więc niesamowicie silne i wytrzymałe, skoro w przeciwieństwie do wielu innych kwiatów potrafiły przeżyć w takich warunkach, a nawet ładnie rozkwitać. Pasowało idealnie, niech się Konwalia i Nagietek wypchają z tymi swoimi kwiatkami, ha!
W każdym razie, terminator radośnie wspinał się po drzewie, nim nie podwinęła mu się delikatnie łapa. Zwyczajnie, chwycił złe miejsce, kora rozpadła się na drobne, a kocurek nie zdążył poprawnie złapać jakiegokolwiek innego miejsca na pniu i zwyczajnie zsunął się kawałek w dół, by właściwie o mało co nie klepnąć zadem o ziemię. Zatrzymał się dosłownie długość lisiego ogona nad ziemią. Sapnął z zaskoczeniem, a równocześnie z ulgą, że nie stało mu się nic poważniejszego. Niemniej, chwilowo całkowicie zeskoczył z drzewa i zaczął lizać łapę, która uległa delikatnemu zadrapaniu, gdy to się zsuwał. Wtedy też zobaczył kątem oka ruch. Zerknął tylko w tamtą stronę, mając nadzieję że mu się przywidziało, a jeśli nie, to nie był to kot, który widziałby jego potknięcie. W końcu - był nieskazitelny i w jego życiu nie było pomyłek i niepowodzeń, nie?
[Obrazek: cTxjaOx.png]
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W