09.03.2020 21:08
Atak Bza, rzut 4d6: 14
Desperackie poszukiwanie sposobu na uśmierzenie bólu psychicznego zakończyło się tragedią.
Szczęki kocura rozwarły się, błysnęły ostre kły - jednak w co celowały? W jakiego drapieżnika? Czy Czarny Bez spotkał na swojej drodze przeciwnika, przez co był zmuszony do bojowego gestu? Najwyraźniej tak, jednak nie był to ani borsuk, ani lis. Był to sam syn Gilowego Gardła. On sam stanowił dla siebie zagrożenie. Zdecydowanym ruchem, pchnięty silną chęcią oderwania się od bólu psychicznego, zatopił obnażone kły prosto w jedną ze swoich łap. Nie była to rana głęboka, pomimo wkładanej w ugryzienie siły. Jednak wystarczyło to, aby pod naciskiem szczęk, prawie natychmiast poczuł smak własnej krwi na języku i jej nieprzyjemny zapach w nozdrzach. Drażnił, odpychał... Zdawać by się nawet mogło, że wypalał w nosie kocura niewidoczne dla gołego oka bruzdy. Jak na zawołanie przez jego ciało przeszła fala bólu, która niestety nie wystarczyła ciemnemu wojownikowi. Zaczął więc dziko szarpać, pogarszając ranę jak i zwiększając odczuwany przez nią ból. Cieniutkie strużki krwi zaczęły powoli moczyć ciemną sierść, a z każdym szarpnięciem zdawało się tylko przybywać szlachetnej cieczy. Nie minęła dużo czasu kiedy pierwsze krople spadły na ziemię przy Kolczastym Bzie, brudząc ją. Później spadały kolejne kolejne...
Czy przyniosło to kocurowi ukojenie? Czuł się po tym działaniu lepiej?
Czarny Bez: lvl: 4 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 80 - 14 = 66/80 | W: 50 - 3 = 47/50
• Rana 1 stopnia poszarpane ugryzienie na łapie; krwawi (w następnym poście -1HP do końca :c)
Desperackie poszukiwanie sposobu na uśmierzenie bólu psychicznego zakończyło się tragedią.
Szczęki kocura rozwarły się, błysnęły ostre kły - jednak w co celowały? W jakiego drapieżnika? Czy Czarny Bez spotkał na swojej drodze przeciwnika, przez co był zmuszony do bojowego gestu? Najwyraźniej tak, jednak nie był to ani borsuk, ani lis. Był to sam syn Gilowego Gardła. On sam stanowił dla siebie zagrożenie. Zdecydowanym ruchem, pchnięty silną chęcią oderwania się od bólu psychicznego, zatopił obnażone kły prosto w jedną ze swoich łap. Nie była to rana głęboka, pomimo wkładanej w ugryzienie siły. Jednak wystarczyło to, aby pod naciskiem szczęk, prawie natychmiast poczuł smak własnej krwi na języku i jej nieprzyjemny zapach w nozdrzach. Drażnił, odpychał... Zdawać by się nawet mogło, że wypalał w nosie kocura niewidoczne dla gołego oka bruzdy. Jak na zawołanie przez jego ciało przeszła fala bólu, która niestety nie wystarczyła ciemnemu wojownikowi. Zaczął więc dziko szarpać, pogarszając ranę jak i zwiększając odczuwany przez nią ból. Cieniutkie strużki krwi zaczęły powoli moczyć ciemną sierść, a z każdym szarpnięciem zdawało się tylko przybywać szlachetnej cieczy. Nie minęła dużo czasu kiedy pierwsze krople spadły na ziemię przy Kolczastym Bzie, brudząc ją. Później spadały kolejne kolejne...
Czy przyniosło to kocurowi ukojenie? Czuł się po tym działaniu lepiej?
Czarny Bez: lvl: 4 | S: 12 | Zr: 11 | Sz: 8 | Zm: 8 | HP: 80 - 14 = 66/80 | W: 50 - 3 = 47/50
• Rana 1 stopnia poszarpane ugryzienie na łapie; krwawi (w następnym poście -1HP do końca :c)
⚠️
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss
baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
there's a red light up ahead
I drive my car into it
I'm a little kid, big death wish
I bite the lips, the lips that kiss
baby boy, baby brother
we're losing you, is it forever
8
Siła
S
7
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W