Nie rozumiał jak komuś może się podobać jakieś imię. Ono już brzmiało, jakby próbowało się danego kota obrazić. Sam zwykł przezywać koty chrabąszczami, kleszczami, czy innymi obrzydliwymi owadami, robakami, czy innymi stworzeniami, za którymi nie przepadał. Więc nie mógł się nadziwić czemu przywódczyni to imię jakkolwiek się spodobało. Czy ona coś do nich może miała? Biedronka jeszcze brzmiało całkiem znośnie, bo biedronki nie były specjalnie brzydkimi owadami, były całkiem ładne, choć nadal imię od owada nie brzmiało jakoś dobrze, ale Chrabąszcz? Współczuł siostrom takiego miana, nie ważne czy przywódczyni się ono podobało czy nie.
Och. Och, och, och. A więc Kwiatek właściwie już kończyła trening, co? Zostało jej bardzo... Niewiele. Starał się po sobie nie poznać, że jakkolwiek go obeszło to, że starsza siostra może go wyprzedzić, chociaż jego końcówka ogona lekko drgnęła, nim schował go za sobą, tak by nie okazywać nim więcej żadnego zirytowania, zdenerwowania, czy czegokolwiek.
- Och. Czyli kończycie. Przewidujesz, że uda wam się skończyć do następnej ceremonii? - spytał niewinnie, tonem bardziej wskazującym na to, że cieszy się, iż czarna kończy już trening, chociaż tak naprawdę rozrywało go w środku, że w porównaniu z nią on jest w czarnym lesie, uch.
- Póki co przerabiamy polowanie. I granice - dorzucił szybko o granicach, bo w sumie, jedną już zwiedził, zupełnie nieświadomie, ale zwiedził. Liczy się? Liczy. A gdyby powiedział tylko o polowaniu to zabrzmiałoby to trochę biednie. Niedawno zaczął treningi co prawda, ale i tak - biedno.
[Obrazek: cTxjaOx.png]
LVL 3 95 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W