29.05.2020 17:01
Mrozik spodziewałby się wszystkiego, tylko nie tego. Komplementował swoją przyjaciółkę, bo z kwiatkiem wyglądała naprawdę ładnie i nie miał co tego ukrywać, bo łaciaty często mówił rzeczy prosto z serca i nie myślał nad tym czy powinien akurat to mówić. Pomógł jej nałożyć kwiatka, ponieważ wiedział, jakie było to dla niej ważne. Tłumaczył jej o kwiatkach, ponieważ naprawdę tego chciała i cieszyła się tym tak bardzo mocno jak on, jednak nie spodziewał się tego, że mimo iż powiedział jej, że nie będzie mu ładnie z kwiatkiem na głowie, który przyczepi się do niego tak, że trudno będzie go potem zdjąć, ona postanowi mimo wszystko go włożyć, sprawiając, że jej fiołek nieco się przekrzywił. Mrozik zamrugał kilka razy nie ruszając się starając się zrozumieć, co dokładnie się stało i jaki cel w tym miała ruda wojowniczka. A potem wybuchł śmiechem, zamykając na chwilę oczka. Przecież nie mógł być zły. Kocurek nigdy się nie denerwował, a na pewno nigdy by się nie zdenerwował na swoją przyjaciółkę. Zrobiła co chciała i on nie chciał jej winić. Może naprawdę jej na tym zależało? I akurat wybrała jednego z kwiatków, które najbardziej mu się podobały. Lecz kiedy usłyszał komentarz o kotkach, popatrzył się poważnie na kotkę, na chwilę pozbywając się radosnego uśmiechu, starając się zrozumieć, dlaczego to powiedziała. Zauważył, że zareagowała w podobny sposób.
- K-kotek? Ale... ale ja nie chcę by mnie otacały! - Troszeczkę go zamurowało, ale potrząsnął głową i pomyślał nieco o tym. Nigdy nie myślał, żeby kotki mogłyby go kiedykolwiek otaczać. Raczej leciały na kocury, które były silne i odważne, a nie na zwykłego matka. Dodatkowo, kocurek kompletnie nie rozumiał miłości, dlatego to był dla niego naprawdę trudny i skomplikowany temat, którego nikt mu nie wytłumaczył, a on sam nie potrafił na to wpaść. Nie czuł potrzeby podobania się komukolwiek, bo najważniejsze, aby czuł się dobrze sam ze sobą. I jego praca z kociakami tak bardzo zabierała mu czas, że nawet nie miał kiedy o tym wszystkim myśleć. A poza tym, on nie mógłby tego zrobić Wiewiórce. Wolał jej towarzystwo bardziej niż wszystkich innych kotek i kotów razem wziętych. Wiedział, że mogłoby być jej smutno, gdyby tak nagle wymieniłby ją na kogoś innego. Popatrzył się gdzieś w dół. Przecież on nie chciał nikogo ranić! Ale kotka na pewno nie chciała czegoś takiego powiedzieć i sama zauważyła swój błąd. On żadnej innej kotki nie chce, bo te inne kotki mogą nie zrozumieć tego, kim był i nawet się z niego śmiać.
Zapominając o temacie, zanurkował również wśród kwiatków, aby odnaleźć takiego samego chabra, którego ona położyła mu na głowie, a potem podszedł do koteczki, położył go na chwilę na ziemi, wziął w zęby fiołka i poprawił go, ponieważ zmienił swoje położenie i nie wyglądał tak dobrze jak wcześniej, a gdy już to zrobił, wziął chabra i położył obok fiołka. Coś mu mówiło w środku, że chciałby to naprawdę zrobić, bo w kwiatkach było jej najładniej na świecie, a teraz przynajmniej będą mieć tego samego kwiatka na głowie. A jeśli chodziło o niego, miał tak gęste futerko, że nawet jego gwałtowne ruchy nie zrzuciły z głowy jego roślinki. Nie odsuwając się popatrzył się na głowę rudej, uśmiechając się szeroko, a potem popatrzył się jej na pyszczek, dumny z siebie.
- K-kotek? Ale... ale ja nie chcę by mnie otacały! - Troszeczkę go zamurowało, ale potrząsnął głową i pomyślał nieco o tym. Nigdy nie myślał, żeby kotki mogłyby go kiedykolwiek otaczać. Raczej leciały na kocury, które były silne i odważne, a nie na zwykłego matka. Dodatkowo, kocurek kompletnie nie rozumiał miłości, dlatego to był dla niego naprawdę trudny i skomplikowany temat, którego nikt mu nie wytłumaczył, a on sam nie potrafił na to wpaść. Nie czuł potrzeby podobania się komukolwiek, bo najważniejsze, aby czuł się dobrze sam ze sobą. I jego praca z kociakami tak bardzo zabierała mu czas, że nawet nie miał kiedy o tym wszystkim myśleć. A poza tym, on nie mógłby tego zrobić Wiewiórce. Wolał jej towarzystwo bardziej niż wszystkich innych kotek i kotów razem wziętych. Wiedział, że mogłoby być jej smutno, gdyby tak nagle wymieniłby ją na kogoś innego. Popatrzył się gdzieś w dół. Przecież on nie chciał nikogo ranić! Ale kotka na pewno nie chciała czegoś takiego powiedzieć i sama zauważyła swój błąd. On żadnej innej kotki nie chce, bo te inne kotki mogą nie zrozumieć tego, kim był i nawet się z niego śmiać.
Zapominając o temacie, zanurkował również wśród kwiatków, aby odnaleźć takiego samego chabra, którego ona położyła mu na głowie, a potem podszedł do koteczki, położył go na chwilę na ziemi, wziął w zęby fiołka i poprawił go, ponieważ zmienił swoje położenie i nie wyglądał tak dobrze jak wcześniej, a gdy już to zrobił, wziął chabra i położył obok fiołka. Coś mu mówiło w środku, że chciałby to naprawdę zrobić, bo w kwiatkach było jej najładniej na świecie, a teraz przynajmniej będą mieć tego samego kwiatka na głowie. A jeśli chodziło o niego, miał tak gęste futerko, że nawet jego gwałtowne ruchy nie zrzuciły z głowy jego roślinki. Nie odsuwając się popatrzył się na głowę rudej, uśmiechając się szeroko, a potem popatrzył się jej na pyszczek, dumny z siebie.
![[Obrazek: pwPXtIX.png]](https://i.imgur.com/pwPXtIX.png)
8
Siła
S
5
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W