18.06.2020 18:34
Świst długo czekać nie musiał, gdy słysząc szelest szybko odwrócił głowę w kierunku jego źródła. Sunął ku niemu duży (ale umówmy się, przy Świście to każdy jest duży), długowłosy wojownik, który jak się buras domyślił był jego nowym mistrzem - Jasnym Sercem. Tak jak i wojownik przypuszczał - terminatorowi nie było łatwo ze stratą Mięty, gdyż zdążył kocice polubić. Była cierpliwa i wyrozumiała, nie pośpieszała go w niczym i odpowiednio dawkowała wiedzę, coby nie przeciążyć mózgu młodego. Świszcząca Łapa w pierwszej chwili skinął głową na powitanie nie wiedząc czego się spodziewać i tak jak Jasne Serce, przywdział swoją maskę, by nie wypaść na zdołowanego smutasa. — Hah, każdy się cieszy jak mnie widzi — odpowiedział żartobliwie i zaśmiał się nieco pod nosem. Gdy Jasne Serce oficjalnie przedstawił co i jak, wspominając o Miętowym Pąku, jako Gwiezdnym patrzącym z góry, Świst mimowolnie spojrzał w niebo jakby liczył, że jego poprzednia mistrzyni mu się objawi gdzieś w chmurach. Tak się jednak nie stało, więc po chwili ponownie wbił kolorowe oczy w swojego nowego mistrza i wypuścił ciężko powietrze nosem.
— Ee... Niewiele, prawdę mówiąc — zaczął nieco niepewnie, przeciwieństwo poprzedniej wypowiedzi. — Mam problemy z koncentracją i zapamiętywaniem zbyt dużej ilości rzeczy na raz — jeśli nie wydadzą mi się dostatecznie interesujące - dodał w myślach. Zupełnie jak w wypadku pierwszego spotkania z Miętą, Świst od razu przedstawił problemy, jakie sobą reprezentował, by później Jasne Serce się nie zdziwił. — Dopiero przyswoiłem całe tereny Wichru z nazw. I wymieniliśmy sobie część rang... Potem Miętowy Pąk przestała przychodzić, a chwilę później ja zachorowałem i no... jestem mocno do tyłu — wyjaśnił szturchając łapą jakiś niewielki kamyk, który właśnie wydał mu się niezwykle interesujący. Wojownik w pierwszej chwili był miły, ale nigdy nie wiadomo... Świst był gotów na wszelaką dezaprobatę, jęknięcia zażenowania i tym podobne, które mogły zaraz nastąpić.
Nie prawda, wcale nie był.
— Ee... Niewiele, prawdę mówiąc — zaczął nieco niepewnie, przeciwieństwo poprzedniej wypowiedzi. — Mam problemy z koncentracją i zapamiętywaniem zbyt dużej ilości rzeczy na raz — jeśli nie wydadzą mi się dostatecznie interesujące - dodał w myślach. Zupełnie jak w wypadku pierwszego spotkania z Miętą, Świst od razu przedstawił problemy, jakie sobą reprezentował, by później Jasne Serce się nie zdziwił. — Dopiero przyswoiłem całe tereny Wichru z nazw. I wymieniliśmy sobie część rang... Potem Miętowy Pąk przestała przychodzić, a chwilę później ja zachorowałem i no... jestem mocno do tyłu — wyjaśnił szturchając łapą jakiś niewielki kamyk, który właśnie wydał mu się niezwykle interesujący. Wojownik w pierwszej chwili był miły, ale nigdy nie wiadomo... Świst był gotów na wszelaką dezaprobatę, jęknięcia zażenowania i tym podobne, które mogły zaraz nastąpić.
Nie prawda, wcale nie był.
<center><table><td>
<td>
<img src="https://i.imgur.com/Rl9cjgI.png" height="250" align="center" >
</td><td>
trade that typical for something colorful
and if it's crazy, live a little crazy
you can p l a y it sensible, a king of conventional
or you can risk it all and see
'cause you can do like you do
or y o u can do like me
stay in the cage, or you'll finally take the key
so come with me and take the r i d e
it'll t a k e you to the other side
</td></table></center>
and if it's crazy, live a little crazy
you can p l a y it sensible, a king of conventional
or you can risk it all and see
'cause you can do like you do
or y o u can do like me
stay in the cage, or you'll finally take the key
so come with me and take the r i d e
it'll t a k e you to the other side
3
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W