20.01.2021 19:55
Na kociej mordce pojawia się krótki, jednostronny uśmieszek. Z nozdrzy ostro wydobywa się krótki podmuch powietrza jak bezdźwięczny oznak rozbawienia. Lśniąca Sadzawka naprawdę jest odpowiedzialna za każdego z aktualnie istniejących medyków w lesie? To byłoby dość niewdzięczne ze strony reszty klanów, wdać się w konflikt z Wichrem w takiej sytuacji. Aczkolwiek na dzień dzisiejszy jedynie Rzeka może czuć się naprawdę na ich łasce. W przypadku reszty to jedynie kwestia honoru, czy zepchną w kąt wdzięczność na rzecz psucia relacji z jakiegokolwiek powodu. Mimo to Płomienny uważa ten fakt za dobrą kartę, która w odpowiednich łapach może zostać użytecznie wykorzystana.
Co do historii z kolei... Terminator wysłuchując jej częściowo odcina się od świata zewnętrznego, oczami wyobraźni widząc przebieg tamtych zdarzeń. W międzyczasie podmuchy wiatru podnoszą sypki śnieg w górę i zakręcają nim w powietrzu, urządzając siedzącym na gałęzi kotom pokaz sztuki tanecznej; z podobnych drobinek są zbudowane istniejące w umyśle terminatora niewyraźne sylwetki dawnych Wichrzaków. Nie wie nic o ich wyglądzie, więc rozmyte kształty wydają mu się w porządku. Dwukolorowe ślepia kocura bezbłędnie wyrażają zafascynowanie wszystkim tym, o czym mówi mistrzyni, niekiedy zdradzając tylko delikatną konsternację. Kilka rzeczy jest dla niego niejasnych, lecz na pytania przyjdzie czas pod koniec opowieści.
Podoba mu się ta część klanowych dziejów. Przelotnie zastanawia się, czy w tych czasach Wicher nadal potrafi pokazać pazura i sprzeciwić się władzy; z kotów, które poznał, nie wyłowił choćby jednego przeciwnika Lawendowej Gwiazdy bądź Barwnej Ścieżki. Co oczywiście może oznaczać, że pieczę nad klanem trzymają odpowiednie do tej roli osobniki, z tym że... Cóż, Płomyk nie jest co do tego taki przekonany. Ze słów Białego Puchu wynika również wiele innych ciekawostek i kiedy tylko złote ślepia kierują się w jego stronę jak w oczekiwaniu na reakcję, bury momentalnie się odzywa:
- Dziękuję, że mi o tym wszystkim powiedziałaś. Historia jest... zaskakująca. I bardzo ciekawa - mówi uśmiechając się do mentorki. Czuje autentyczny żal, że go w tamtych czasach nie było. Dane jest mu żyć w raczej spokojnych czasach (z wyjątkiem pewnej suszy, która nie skończyła się najlepiej dla jego rodziny, ale to nie w tych kategoriach teraz patrzy), co dla sporej liczby kotów jest jak spełnienie marzeń. Dla syna Czerwonego Pazura to wada. Nie widzi mu się rozpad całego klanu bądź międzyklanowa wojna, acz z całym przekonaniem - nie pogardziłby zmianą. - Ale niektórych rzeczy nie rozumiem. Po pierwsze - ten zastępca... Gradowy Podmuch, tak? Został zastępcą, dobrze rozumiem. Mimo że, jak wspomniałaś, musiało do tego dojść wbrew Kodeksowemu prawu, które wspomina o przynajmniej jednym wytrenowanym terminatorze przed możliwością objęcia tak wysokiej rangi. Jak to możliwe? Dlaczego wybór ówczesnej Gwiazdy padł na kota niespełniającego wymogów? Kiedy tak o tym mówisz, mam wrażenie, że Kodeks jest traktowany bardzo luźno. Nie jak prawo, a stek wskazówek rzuconych kiedyś przez... No właśnie - kogo? Skąd wziął się Kodeks?
Pytający ton wspiera przechyleniem głowy w bok. Od kiedy tylko pamięta, wojownicy wspominali o Kodeksie Wojownika. Podkreślali jego wartość, słuchali go jak na równi, jeśli nie wyżej od przywódcy. Ale nikt nie powiedział mu, dlaczego tak się dzieje. Skąd pomysł, że niewiadomego pochodzenia (?) reguły przekazywane z pokolenia na pokolenie są nienaruszalne, w żelazny sposób definiując warunki, na jakich koty czterech klanów mają żyć, oraz czym się w tym życiu kierować. Jeśliby spytać o to Płomyka, uznałby, że to podejrzana sprawa. Całkiem mocno podejrzana.
- Po drugie - o co chodzi z tą Szepczącą Sadzawką? Koty idą tam z zamiarem stania się przywódcą? Po co? - Jeszcze jedna niewiadoma. Jakkolwiek obiło mu się o uszy, że Gwiazdy mają więcej niż jedno życie, tak nie wie, skąd to stwierdzenie się wzięło i czy jest połączone ze wspomnianą wyprawą, skądinąd sprawiającą wrażenie ważnej. I czy to nie jakaś głupia opowiastka dla kociąt; bo bardzo brzmi jak takowa. Podobnie zresztą jak zagadnienie Gwiezdnego Klanu. Który przypadkiem akurat łączy się z tajemniczą Szepczącą Sadzawką. - No i czy rzeczywiście medyk udał się do Gwiezdnych, a oni powiedzieli mu, kto ma rządzić klanem? - Unosi jedną brew do góry, jakby chciał spytać "Słyszysz, jak to brzmi?". - Nie zrozum mnie źle, nie twierdzę, że Gwiezdnych nie ma... Tylko w sumie jak to z nimi jest? Nie każdy w nich wierzy. Ja na przykład nigdy żadnego z nich nie widziałem. Skąd pewność, że istnieją, a do tego są na tyle wiarygodni, że ich rady i zalecenia są niepodważalne?
Co prawda ojciec nie należy do niedowiarków (co jest dodatkowym powodem pchającym Płomyka w nieufne niedowierzanie), jednakże jego syn ma swoje osobiste powody, by patrzeć na mitycznych Gwiezdnych z przymrużeniem oka. Cała ta sprawa śmierdzi, delikatnie mówiąc, i na pewno nie zaszkodzi dopytać o to mistrzyni. Biały Puch ma większe doświadczenie od niego, a jej matka stała na górze klanowej hierarchii. Być może rozjaśni mu co nieco w głowie.
Co do historii z kolei... Terminator wysłuchując jej częściowo odcina się od świata zewnętrznego, oczami wyobraźni widząc przebieg tamtych zdarzeń. W międzyczasie podmuchy wiatru podnoszą sypki śnieg w górę i zakręcają nim w powietrzu, urządzając siedzącym na gałęzi kotom pokaz sztuki tanecznej; z podobnych drobinek są zbudowane istniejące w umyśle terminatora niewyraźne sylwetki dawnych Wichrzaków. Nie wie nic o ich wyglądzie, więc rozmyte kształty wydają mu się w porządku. Dwukolorowe ślepia kocura bezbłędnie wyrażają zafascynowanie wszystkim tym, o czym mówi mistrzyni, niekiedy zdradzając tylko delikatną konsternację. Kilka rzeczy jest dla niego niejasnych, lecz na pytania przyjdzie czas pod koniec opowieści.
Podoba mu się ta część klanowych dziejów. Przelotnie zastanawia się, czy w tych czasach Wicher nadal potrafi pokazać pazura i sprzeciwić się władzy; z kotów, które poznał, nie wyłowił choćby jednego przeciwnika Lawendowej Gwiazdy bądź Barwnej Ścieżki. Co oczywiście może oznaczać, że pieczę nad klanem trzymają odpowiednie do tej roli osobniki, z tym że... Cóż, Płomyk nie jest co do tego taki przekonany. Ze słów Białego Puchu wynika również wiele innych ciekawostek i kiedy tylko złote ślepia kierują się w jego stronę jak w oczekiwaniu na reakcję, bury momentalnie się odzywa:
- Dziękuję, że mi o tym wszystkim powiedziałaś. Historia jest... zaskakująca. I bardzo ciekawa - mówi uśmiechając się do mentorki. Czuje autentyczny żal, że go w tamtych czasach nie było. Dane jest mu żyć w raczej spokojnych czasach (z wyjątkiem pewnej suszy, która nie skończyła się najlepiej dla jego rodziny, ale to nie w tych kategoriach teraz patrzy), co dla sporej liczby kotów jest jak spełnienie marzeń. Dla syna Czerwonego Pazura to wada. Nie widzi mu się rozpad całego klanu bądź międzyklanowa wojna, acz z całym przekonaniem - nie pogardziłby zmianą. - Ale niektórych rzeczy nie rozumiem. Po pierwsze - ten zastępca... Gradowy Podmuch, tak? Został zastępcą, dobrze rozumiem. Mimo że, jak wspomniałaś, musiało do tego dojść wbrew Kodeksowemu prawu, które wspomina o przynajmniej jednym wytrenowanym terminatorze przed możliwością objęcia tak wysokiej rangi. Jak to możliwe? Dlaczego wybór ówczesnej Gwiazdy padł na kota niespełniającego wymogów? Kiedy tak o tym mówisz, mam wrażenie, że Kodeks jest traktowany bardzo luźno. Nie jak prawo, a stek wskazówek rzuconych kiedyś przez... No właśnie - kogo? Skąd wziął się Kodeks?
Pytający ton wspiera przechyleniem głowy w bok. Od kiedy tylko pamięta, wojownicy wspominali o Kodeksie Wojownika. Podkreślali jego wartość, słuchali go jak na równi, jeśli nie wyżej od przywódcy. Ale nikt nie powiedział mu, dlaczego tak się dzieje. Skąd pomysł, że niewiadomego pochodzenia (?) reguły przekazywane z pokolenia na pokolenie są nienaruszalne, w żelazny sposób definiując warunki, na jakich koty czterech klanów mają żyć, oraz czym się w tym życiu kierować. Jeśliby spytać o to Płomyka, uznałby, że to podejrzana sprawa. Całkiem mocno podejrzana.
- Po drugie - o co chodzi z tą Szepczącą Sadzawką? Koty idą tam z zamiarem stania się przywódcą? Po co? - Jeszcze jedna niewiadoma. Jakkolwiek obiło mu się o uszy, że Gwiazdy mają więcej niż jedno życie, tak nie wie, skąd to stwierdzenie się wzięło i czy jest połączone ze wspomnianą wyprawą, skądinąd sprawiającą wrażenie ważnej. I czy to nie jakaś głupia opowiastka dla kociąt; bo bardzo brzmi jak takowa. Podobnie zresztą jak zagadnienie Gwiezdnego Klanu. Który przypadkiem akurat łączy się z tajemniczą Szepczącą Sadzawką. - No i czy rzeczywiście medyk udał się do Gwiezdnych, a oni powiedzieli mu, kto ma rządzić klanem? - Unosi jedną brew do góry, jakby chciał spytać "Słyszysz, jak to brzmi?". - Nie zrozum mnie źle, nie twierdzę, że Gwiezdnych nie ma... Tylko w sumie jak to z nimi jest? Nie każdy w nich wierzy. Ja na przykład nigdy żadnego z nich nie widziałem. Skąd pewność, że istnieją, a do tego są na tyle wiarygodni, że ich rady i zalecenia są niepodważalne?
Co prawda ojciec nie należy do niedowiarków (co jest dodatkowym powodem pchającym Płomyka w nieufne niedowierzanie), jednakże jego syn ma swoje osobiste powody, by patrzeć na mitycznych Gwiezdnych z przymrużeniem oka. Cała ta sprawa śmierdzi, delikatnie mówiąc, i na pewno nie zaszkodzi dopytać o to mistrzyni. Biały Puch ma większe doświadczenie od niego, a jej matka stała na górze klanowej hierarchii. Być może rozjaśni mu co nieco w głowie.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈
![[Obrazek: T6lUq86.gif]](https://i.imgur.com/T6lUq86.gif)
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈
![[Obrazek: T6lUq86.gif]](https://i.imgur.com/T6lUq86.gif)
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W