09.02.2021 22:21
Teraz Fiołkowej Łapie szło o wiele lepiej. O to chodziło Lawendzie. Natychmiast energicznie pokiwała głową potwierdzając słowa szylkretowej koteczki, jednocześnie zachęcając ją do dalszych pomysłów. Kolejna propozycja nie do końca była związana z otoczeniem, ale jak najbardziej można ją w walce wykorzystać. Lawendowa Gwiazda skrzywiła nieco pyszczek, kiedy usłyszała o uśmiercaniu kota poprzez ugryzienie w kark. Prawdę mówiąc nie słyszała zbytnio, aby ktoś kogoś zabijał. Jedynie wpadły jej w ucho ze dwa takie przypadki?
- Tak, o to mi chodziło. Ciernie to bardzo dobry pomysł. Jeśli chodzi o uśmiercanie kota to w Kodeksie Wojownika mamy punkt, że honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, aby zwyciężyć swoje walki, jest to dozwolone tylko w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika- wyjaśniła spokojnie. Miała nadzieje, że Fiołkowa Łapa już więcej nie wspomni o zabijaniu innych, bo to naprawdę straszne. Sama nigdy nie odważyłaby się pozbawić życia jakiegoś kota. Zranić owszem, ale zabić? Brrr. Kolejne słowa wprowadziły Lawendową Gwiazdę w zadumę. W pewnym sensie Fiołek miała rację, tylko w pewnych sytuacjach oznaczałoby to tchórzostwo.
- Em... Jeśli miałabyś sama zaatakować to dobrze myślisz, jeśli chodzi o inne sytuacje to mam inny punkt widzenia i wydaje mi się, że ty też w niektórych sytuacjach, mimo to stanęłabyś do walki, na przykład w obronie Klanowicza, kociaka czy starszego. Chyba nie zostawiłabyś ich w potrzebie ratując własne życie? Kodeks Wojownika wyraźnie mówi, że masz bronić swojego Klanu nawet kosztem własnego życia czy też, że nie powinnaś opuścić kociaka w niebezpieczeństwie - wyraziła swój punkt widzenia. Następnie Lawenda wzięła głęboki oddech, aby kontynuować swoją wypowiedź.
- Wiesz to, że przeciwnik jest dużo większy nie znaczy, że jest zwinny. Może mieć ruchy jak ślimak i zdążysz go z dziesięć razy uderzyć nim on machnie łapą. Przeciwnik też może być szybki i zadawać wiele ciosów, ale to nie znaczy, że nie powalisz go jednym dobrze wymierzonym uderzeniem- wytłumaczyła i szturchnęła Fiołek łokciem mrugając okiem. Miała nadzieje, że zmieniła trochę punkt widzenia swojej podopiecznej odnośnie walki. Córka Mknącego Ptaka odczekała chwile, aby mogła ona przetrawić wszystkie informacje.
- Masz jakieś przemyślenia związane z tym co powiedziałam? Poruszyłaś bardzo ciekawą kwestię- powiedziała z entuzjazmem. Chętnie teraz wysłucha co ma Fiołek do powiedzenia.
Gdy już kotki podyskutowały sobie o walce i dotarły na Wyjące Wzgórze to Lawenda oddaliła się paręnaście kroków od wnuczki Malinowego Nosa, aby po chwili stanąć naprzeciwko niej. Lawendowa Gwiazda napięła wszystkie mięśnie i lustrowała spojrzeniem swoją podopieczną.
- Zaczynamy!- oznajmiła i czekała na atak Fiołka.
- Tak, o to mi chodziło. Ciernie to bardzo dobry pomysł. Jeśli chodzi o uśmiercanie kota to w Kodeksie Wojownika mamy punkt, że honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, aby zwyciężyć swoje walki, jest to dozwolone tylko w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika- wyjaśniła spokojnie. Miała nadzieje, że Fiołkowa Łapa już więcej nie wspomni o zabijaniu innych, bo to naprawdę straszne. Sama nigdy nie odważyłaby się pozbawić życia jakiegoś kota. Zranić owszem, ale zabić? Brrr. Kolejne słowa wprowadziły Lawendową Gwiazdę w zadumę. W pewnym sensie Fiołek miała rację, tylko w pewnych sytuacjach oznaczałoby to tchórzostwo.
- Em... Jeśli miałabyś sama zaatakować to dobrze myślisz, jeśli chodzi o inne sytuacje to mam inny punkt widzenia i wydaje mi się, że ty też w niektórych sytuacjach, mimo to stanęłabyś do walki, na przykład w obronie Klanowicza, kociaka czy starszego. Chyba nie zostawiłabyś ich w potrzebie ratując własne życie? Kodeks Wojownika wyraźnie mówi, że masz bronić swojego Klanu nawet kosztem własnego życia czy też, że nie powinnaś opuścić kociaka w niebezpieczeństwie - wyraziła swój punkt widzenia. Następnie Lawenda wzięła głęboki oddech, aby kontynuować swoją wypowiedź.
- Wiesz to, że przeciwnik jest dużo większy nie znaczy, że jest zwinny. Może mieć ruchy jak ślimak i zdążysz go z dziesięć razy uderzyć nim on machnie łapą. Przeciwnik też może być szybki i zadawać wiele ciosów, ale to nie znaczy, że nie powalisz go jednym dobrze wymierzonym uderzeniem- wytłumaczyła i szturchnęła Fiołek łokciem mrugając okiem. Miała nadzieje, że zmieniła trochę punkt widzenia swojej podopiecznej odnośnie walki. Córka Mknącego Ptaka odczekała chwile, aby mogła ona przetrawić wszystkie informacje.
- Masz jakieś przemyślenia związane z tym co powiedziałam? Poruszyłaś bardzo ciekawą kwestię- powiedziała z entuzjazmem. Chętnie teraz wysłucha co ma Fiołek do powiedzenia.
Gdy już kotki podyskutowały sobie o walce i dotarły na Wyjące Wzgórze to Lawenda oddaliła się paręnaście kroków od wnuczki Malinowego Nosa, aby po chwili stanąć naprzeciwko niej. Lawendowa Gwiazda napięła wszystkie mięśnie i lustrowała spojrzeniem swoją podopieczną.
- Zaczynamy!- oznajmiła i czekała na atak Fiołka.
![[Obrazek: t5l0DMD.png]](https://i.imgur.com/t5l0DMD.png)
13
Siła
S
16
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W